Przegląd prasy, 10 maja: Chce pozwać MPK

W „Gazecie Wyborczej” znajdziemy tekst na temat maturzysty, który spóźnił się na egzamin z powodu awarii tramwajów. Dawid Huk będzie chciał domagać się odszkodowania do miejskiego przewoźnika. „Dziennik Polski” informuje, że od dziś przejezdna będzie ulica Lema, natomiast „Gazeta Krakowska” opisuje sprzedaż dewocjonaliów w krakowskich Łagiewnikach.

DZIENNIK POLSKI:

Słynna droga donikąd, czyli ulica Lema w końcu będzie przejezdna

„Krakowscy kierowcy czekali na tę chwilę od ponad pięciu lat. Teraz w końcu będą mogli w miarę szybko i sprawnie przejechać pomiędzy ul. Mogilską i al. Pokoju, czyli dwoma głównymi drogami prowadzącymi do Nowej Huty. Dziś oddany do użytku zostanie brakujący ok. 200-metrowy fragment ul. Lema. (…) Urzędnicy z Zarządu Infrastruktury Komunalnej i Transportu mówią jednak wprost, że jeszcze przez kilka tygodni kierowcy muszą liczyć się z pewnymi ograniczeniami. Na początek udostępnione zostaną bowiem tylko dwie relacje”.

GAZETA KRAKOWSKA:

Pamiątki ze świętym idą jak woda

„Takiego zainteresowania papieskimi pamiątkami od lat nie notowali sprzedawcy dewocjonaliów w Krakowie. Pielgrzymi, którzy świętowali kanonizację Jana Pawła II w Łagiewnikach, wykupili najpierw niemal wszystkie zapasy w sklepach i na straganach. (…)– Nie ma się co dziwić, święty papież to nie to samo, co błogosławiony – mówi Janina Targosz z Kielc, trzymając pod pachą duży obraz z wizerunkiem Jana Pawła II w aureoli (w drewnianych ramach, koszt: 50 zł)”.

GAZETA WYBORCZA:

Słaby rubel, mniej turystów

„– Mamy obecnie zdecydowanie mniej przyjazdów turystów z Ukrainy niż dotychczas. Jedna z krakowskich firm obsługujących ten rynek zastanawia się nawet nad zawieszeniem swej działalności – zdradza Anna Jędrocha, przewodnicząca Krakowskiej Izby Turystyki. (…)Jan Wieczorkowski z Małopolskiej Organizacji Turystycznej ma nadzieję, że Kraków i całe województwo pozostaną dla Rosjan atrakcyjnym miejscem. – Wciąż słyszę na ulicach język rosyjski. Ci Rosjanie, którzy podróżują, to ludzie otwarci, nie sądzę, by tak łatwo ulegali propagandzie i rezygnowali z przyjazdu do Krakowa – ocenia Wieczorkowski”.

Maturalna jazda Huka

„Dawid spóźnił się na maturę przez awarię sieci tramwajowej. Chce podać do sądu przewoźnika. Lecz i bez awarii mógłby nie zdążyć – podróż zaplanował tak, że na egzamin wchodziłby na minutę, dwie przed początkiem egzaminu. Czy to dojrzałe zachowanie? – broni się przewoźnik. (…)Maturzysta jechał tramwajem linii nr 20, którego planowy odjazd z Małego Płaszowa jest o 8.29. Jadąc do szkoły mieszczącej się na ul. Smoleńsk, planował wysiąść na przystankach Uniwersytet Jagielloński o 8.54 lub Cracovia o 8.56. Pozostawił sobie na dojście do szkoły i ewentualne problemy z dojazdem cztery lub sześć min zapasu przed rozpoczęciem egzaminu o godz. 9”.