„Przepraszam za wszystko”. Co stało się z Sewerynem? Tutaj urywa się ślad

Absolwentka krakowskiej ASP na 19 obrazach opowiedziała historie osób zaginionych. Wśród nich jest Seweryn Adamczyk, po którym ślad urywa się w stolicy Małopolski.

Wyszedł z domu i ślad po nim zaginął

Był 17 marca 2013 roku, kiedy 16-letni wówczas Seweryn Adamczyk wyszedł z rodzinnego domu w Tylmanowej. Nie powiedział, dokąd. Od tamtej pory nie nawiązał kontaktu z bliskimi.

Z ustaleń policji wynika, że ślad urywa się w Krakowie – tam chłopak miał być widziany po raz ostatni. Co się z nim stało? Dlaczego nie wrócił? Pytań jest wiele. Odpowiedzi wciąż brak.

Mój syn był spokojnym, dobrym chłopakiem. Lubił piłkę nożną, gry komputerowe, pomagał w domu. Miał dobre relacje z rodzeństwem, dobrze dogadywał się z kolegami i koleżankami w szkole. Bardzo za nim tęsknimy. Cała rodzina wciąż na niego czeka.
Mama Seweryna

Jak podaje Fundacja Itaka, jeszcze tego samego dnia wieczorem, 17 marca, dwie koleżanki chłopaka dostały od niego SMS-y o takiej samej treści. Wynikało z nich, że Seweryn dobrowolnie uciekł z domu. 

W wiadomościach nastolatek przepraszał za wszystko najbliższych. Prosił o przekazanie rodzicom, że ich kocha.

Przerażone nastolatki natychmiast zawiadomiły rodziców kolegi. Potwierdzeniem jego pobytu w Krakowie było ostatnie logowanie telefonu – w pobliżu Mostu Dębnickiego.
Itaka

Policjanci przeszukali teren, jednak nie udało się ustalić żadnych tropów. Istnieje podejrzenie, że Seweryn mógł odebrać sobie życie, jednak brakuje dowodów, które potwierdzałyby to przypuszczenie.

Ktokolwiek widział zaginionego lub ma jakiekolwiek informacje o jego losie, proszony jest o kontakt z Fundacją ITAKA – Centrum Poszukiwań Ludzi Zaginionych pod numerem: 116 000.

Poniżej widzisz dwa zdjęcia: jedno z okresu, gdy Seweryn zaginął, i drugie – tzw. progresję wiekową, pokazującą, jak mógłby wyglądać dziś jako dorosły mężczyzna.

Zaginiony Seweryn
Zaginiony Seweryn
Policja.pl

To nie są anonimowe liczby

Według danych Komendy Głównej Policji tylko w 2022 roku zaginęło 12 881 osób, z czego 2161 to dzieci i młodzież.

To nie są anonimowe liczby – za każdą z nich stoi konkretna historia, rodzina, która wciąż czeka, bliscy zawieszeni między nadzieją a żałobą. Tyle, ile zaginięć, tyle samo domów, w których codzienność została trwale zaburzona” – przypomina Pałac Potockich, który w ostatnich tygodniach wystawiał obrazy Zuzanny Pieczyńskiej, absolwentki Akademii Sztuk Pięknych im. Jana Matejki w Krakowie.

„To artystyczna próba oddania głosu tym, którzy zniknęli – i tym, którzy na nich czekają. Cykl składa się z 19 obrazów, w tym portretów czterech konkretnych osób zaginionych: Aleksandry Gładysiak, Anny Jałowiczor, Seweryna Adamczyka i Tomasza Deseckiego, których od lat poszukuje Fundacja ITAKA.

Artystka odwiedziła ostatnie znane miejsca pobytu zaginionych. Dzięki temu chciała lepiej zrozumieć kontekst każdej historii. Wśród prac znajdują się także płótna, wykonane z użyciem specjalnej techniki – wizerunki osób, przedstawione z uwzględnieniem progresji wiekowej, stają się widoczne dopiero po zbliżeniu się do obrazu.

Poprzez obrazy mam nadzieję przybliżyć historie czterech konkretnych osób zaginionych w różnych miejscach i czasie. Używając niestandardowego środka wyrazu, jakim jest malarstwo, mam nadzieję sprawić, że ich wizerunki zapadną w pamięci na dłużej.
Zuzanna Pieczyńska

Wyszedł wyrzucić śmieci i zaginął

Z kolei na naszych łamach opisywaliśmy m.in. historię krakowskiego studenta psychologii, który zaginął w 1995 roku. Wyszedł na chwilę z mieszkania, żeby wyrzucić śmieci. Miał wtedy 23 lata. Roberta do dziś nie odnaleziono. Policjanci z Archiwum X twierdzą, że został zamordowany.

Robert Wójtowicz
Robert Wójtowicz

– Do dziś nie wiadomo, co się stało z Robusiem. Policyjne tropy prowadziły do duchownych, ale nikomu niczego nie udowodniono, nikt nie usłyszał zarzutów. Nie zależy mi na zemście, tylko na poznaniu prawdy. Mam coraz mniej siły, żeby o nią walczyć – mówił nam końcem ubiegłego roku Lech Wójtowicz, ojciec Roberta.

W tym roku, 20 stycznia, minęło 30 lat od zaginięcia studenta.