Przystanek z funkcją solarium, ławka jak grill. Miasto nie jest przygotowane na upały?
Cień dobrem deficytowym
Do Krakowa nadeszła fala upałów.
Zdaniem Krzysztofa Kwarciaka, przewodniczącego Stowarzyszenia Ulepszamy Kraków, pod niektórymi względami miasto nie jest przygotowane na to zjawisko.
Wskazuje m.in. na nagrzewające się do wysokich temperatur stalowe ławki oraz położone pośrodku betonowej pustyni wiaty przystankowe, które działają jak szklarnie.
– Dlatego złożyłem petycję do pełniącego obowiązki prezydenta Stanisława Kracika z postulatami, których realizacja sprawiłaby, że Kraków byłby bardziej odporny na wysokie temperatury – dodaje Kwarciak.
Przystanek z funkcją solarium
Zauważa, że wiele przystanków znajduje się obecnie pośrodku betonowej pustyni.
– Składająca się ze szkła i metalu konstrukcja często nie zapewnia cienia, a czasem nawet jeszcze dodatkowo kumuluje ciepło. Problem mogłaby rozwiązać większa ilość zieleni – podkreśla Kwarciak.
– Wiaty powinny być obsadzane pnączami, a w wielu miejscach dałoby się nawet posadzić drzewa, dzięki czemu można by czekać na autobus lub tramwaj w przyjemnym cieniu, nie ryzykując przy tym udarem słonecznym – dodaje.
Jego zdaniem być może trzeba również rozważyć stosowanie konstrukcji wiat składających się z innych materiałów.
– Zawsze warto jednak próbować szukać pozytywów. Mieszkańcy gratis mają przystanki z funkcją solarium – dodaje.
Ławka zastępuje grilla
Kwarciak zwraca uwagę, że w wielu miejscach miasto instaluje ławki z metalowymi siedzeniami, które są bardzo problematyczne.
– W ciepłe dni stalowa powierzchnia nagrzewa się do wysokich temperatur grożąc poparzeniem, a kiedy jest chłodniej zastosowane tworzywo jeszcze potęguje uczucie przeszywającego zimna – dodaje.
Zaobserwował również, że na niektórych zieleńcach jest wysypywana spora ilość kory.
– Zabieg ułatwia utrzymanie kwiatków. Kawałki drewna szybko się jednak nagrzewają i akumulują żar. W efekcie zieleniec zamiast zapewniać ochłodę czasem sam staje się wyspą ciepła – twierdzi Kwarciak.
Jego zdaniem powinno rozważyć się możliwość ograniczenia ilości kory wysypywanej na zieleńcach.
– Choć wtedy pewnie trzeba by sadzić trochę inne rośliny, tworząc bardziej naturalne kompozycje, które łatwiej mogą same przetrwać upały – dodaje.
Baseny po ulewach
Twierdzi, że olbrzymie kolejki na Zakrzówku pokazują, jak bardzo w Krakowie potrzebne są miejsca do ochłody.
– Obecnie w naszym mieście funkcjonuje tylko jeden publiczny odkryty basen. Budowa dużych pływalni jest wielkim przedsięwzięciem, które wymaga sporej ilości miejsca i pieniędzy. Może warto pomyśleć o mniejszych obiektach w poszczególnych dzielnicach albo chociaż o wodnych placach zabaw? – zastanawia się Kwarciak.
Podsumowuje, że potrzebne jest nowe podejście do projektowania wspólnej przestrzeni.
– Miasto powinno być bardziej odporne na upały, dzięki większej ilości zieleni i zmianie materiałów, z jakich tworzy się elementy małej architektury. W dobie zmian klimatycznych ma to coraz większe znaczenie – kwituje Kwarciak.