Przyszłość Białych Mórz. Miasto musi uporać się z ich zanieczyszczeniem

Eksperci ostrzegają, że jeśli odpady posodowe na Białych Morzach nie zostaną właściwie zabezpieczone, ich pylenie może doprowadzić u ludzi m.in. do alergii.

Zarząd Zieleni Miejskiej podpisał w październiku ubiegłego roku umowę z firmą ProGea 4D. Opiewa na kwotę ponad 207 tys. zł (brutto) i zakłada wykonanie badań m.in. gleby na Białych Morzach. Na realizację umowy firma ma czas do końca października 2024 roku. Część prac została już wykonana. Pobrano m.in. próbki gleby, a następnie przekazano je do laboratorium. Analizowano również, jakie gatunki zwierząt i roślin występują na Białych Morzach.

Współpraca ze specjalistami

Na naszą prośbę dr Gliniak zapoznał się z zakresem badań, które zlecił ZZM. – Jeżeli chodzi o dobór parametrów, nie jestem do końca przekonany o ich trafności. Należy pamiętać, że badamy materiał antropogeniczny z procesów chemicznych, więc np. określanie zawartości próchnicy w szlamie sodowo-wapniowym nie ma większego sensu, bo jej tam po prostu nie ma – twierdzi ekspert. Jego zdaniem przy zagospodarowaniu Białych Mórz urzędnicy powinni współpracować ze specjalistami z zakresu gospodarki odpadami lub inżynierii chemicznej.

– Zakres badań określiliśmy na podstawie dostępnych dokumentów, dotyczących obszaru Białych Mórz, jak również na bazie zaleceń naszych przyrodników – zapewnia nas Jarosław Tabor z Zarządu Zieleni Miejskiej.