Przyszłość Szpitala Narutowicza. „Nie ma planów likwidacji oddziałów”

Dyrektorka Szpitala Narutowicza odpowiada na niepokojące doniesienia na temat stanu placówki. – Nie ma sytuacji, w której pacjenci nie otrzymują koniecznych leków – twierdzi.

Trudna sytuacja miejskiego szpitala. Co dalej?

Od kilku dni opisujemy trudną sytuację Szpitala im. Narutowicza. To miejska lecznica, nad którą nadzór sprawuje gmina. Do naszej redakcji docierały alarmujące e-maile, pod którymi podpisani są „Pracownicy SMS im. G. Narutowicza w Krakowie”. Nie podają imion i nazwisk, ponieważ boją się zwolnień.

Od samego początku konfrontowaliśmy ich twierdzenia ze stanowiskami miasta i szpitala. Teraz do kolejnych niepokojących doniesień odniosła się pełniąca obowiązki dyrektora Anna Tylek, która szefowanie szpitalem przejęła od Marioli Marchewki.

Ablacje nie mogą być wykonywane w Narutowiczu?

Poprzedniczka chciała rozwijać oddział kardiologiczny, wprowadzając do jego oferty m.in. zabiegi ablacji serca. – Dzięki zabiegom ablacji możemy uchronić chorych przed kolejną hospitalizacją, związaną z ostrą niewydolnością serca – słyszeliśmy za poprzedniej dyrekcji.

Szpital Narutowicza
Szpital Narutowicza
Krzysztof Kalinowski, LoveKraków.pl

Anna Tylek twierdzi, że w szpitalu zabiegi ablacji zostały wstrzymane. Okazuje się, że miejska placówka ma taką kwalifikację w Krajowej Sieci Kardiologicznej, która obejmuje wstępną diagnostykę i leczenie schorzeń serca, ale wykonywania ablacji już nie.

Dyrektorka dodaje jednocześnie, że szpital złożył w ramach Krajowego Planu Odbudowy wniosek o dofinansowanie na zakup urządzeń i wyrobów medycznych, przeznaczonych do diagnostyki i leczenia kardiologicznego. 

„Głównym celem inwestycji jest podniesienie standardów opieki medycznej, poprawa efektywności procesów diagnostycznych i terapeutycznych, a także zapewnienie pacjentom dostępu do bezpiecznego i nowoczesnego leczenia w warunkach szpitalnych” – twierdzi Tylek. Całkowita wartość projektu, który ma polegać na kompleksowej modernizacji i rozbudowie infrastruktury, to 2 mln zł, z czego wkład własny gminy to 150 tys. zł.

Jeśli chodzi o zapewnienie ciągłości opieki kardiologicznej, to p.o. dyrektora twierdzi, że szpital spełnia wszelkie wymogi ustawowe, a ponadto stara się o pozyskanie dodatkowych specjalistów, aby w przyszłości rozszerzyć działalność.

Oddział pulmonologii realizuje swoje działania

Do naszej redakcji docierały niepokojące informacje na temat odejść lekarzy z oddziału pulmonologii. Anna Tylek twierdzi, że na chwilę obecną realizuje on swoje działania. W ostatnim czasie pozyskano aparaturę do diagnostyki chorób płuc: od Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Jest warta ponad 835 tys. zł

Dyrekcja Szpitala monitoruje sytuację kadrową i podejmuje na bieżąco rozmowy z kadrą medyczną, jak również prowadzi rekrutację.
Anna Tylek

Dyrektorka twierdzi również, że nieprawdą jest, iż szpital podjął decyzję o wstrzymaniu spotkań w ramach szkoły rodzenia. „Wynagrodzenia za wykonaną pracę zostały uregulowane na podstawie nowych warunków regulaminu, określającego zasady organizacyjne i finansowe” – wyjaśnia p.o. dyrektora Narutowicza.

Dyrektorka: realizujemy świadczenia ponad limity

Zapewnia nas również, że wszystkie zabiegi ratujące życie są wykonywane w szpitalu na bieżąco, bez żadnych opóźnień. 

„W przypadku operacji planowych, które nie stanowią zagrożenia dla zdrowia czy życia pacjenta, zdarza się, że są one przesuwane na późniejszy termin. Wynika to z faktu, że realizujemy świadczenia ponad limity, określone w umowie z NFZ. Podkreślamy jednak, że decyzje o przesunięciach są zawsze poprzedzone analizą potrzeb pacjentów, pilności zabiegów oraz bezpieczeństwa pacjentów. Szpital prowadzi rozmowy z NFZ w sprawie zwiększenia limitów umów, celem rozszerzenia dostępności do świadczeń medycznych dla pacjentów” – dodaje Anna Tylek.

Szpital Narutowicza
Szpital Narutowicza
LoveKraków.pl

Przekonuje też, że nie wstrzymano płatności dla dostawców, którzy obsługują szpital. Jej zdaniem pojedyncze opóźnienia wynikają z sytuacji finansowej lecznicy. Z ostatnich informacji wynikało, że jest ona zadłużona na 156 mln zł.

Dyrektorka twierdzi: „dokładam starań, by zabezpieczyć dostawy materiałów i leków. (...) Nie ma sytuacji, w której pacjenci nie otrzymują koniecznych leków czy procedur medycznych. W przypadku płatności, z dostawcami prowadzone są rozmowy i ustalenia oraz negocjacje, lecz bezpieczeństwo pacjentów jest zawsze priorytetem”.

Potrzeba planu naprawczego dla szpitala

Z naszych informacji wynika, że plan naprawczy dla Szpitala Narutowicza trafił już w ręce wiceprezydenta Krakowa Stanisława Kracika. Ten ma być w stałym kontakcie z Anną Tylek, by omawiać bieżącą sytuację placówki.

Z informacji, które do nas docierały, wynikało, że pracownicy placówki w krótkim czasie musieli przygotować część merytoryczną planu. Dyrektorka twierdzi, że istotne w jego tworzeniu jest aktywne uczestnictwo kadry kierowniczej szpitala. 

„Dla dyrektora szczególnie ważne jest, aby kierownicy oddziałów i jednostek organizacyjnych aktywnie włączyli się w proces jego opracowania, ponieważ plan naprawczy tworzony jest przede wszystkim dla dobra całego Szpitala i wszystkich jego pracowników” – twierdzi Anna Tylek.

Na koniec zapewnia nas, że obecnie nie ma planów likwidacji oddziałów ani redukcji łóżek. 

Jednakże analizujemy możliwość optymalizacji wykorzystania posiadanych zasobów.
Anna Tylek

Do tematu będziemy powracać.