Z krwiakiem na nodze krakowski quadzista zakończył pierwszy etap Rajdu Dakar. Do zwycięzcy, Brazylijczyka Marcelo Medeirosa traci prawie siedem minut.
Poniedziałkowy odcinek specjalny miał być przetarciem dla uczestników – wydłużonym prologiem z elementami nawigacji. Dla niektórych okazał się jednak końcem zmagań. Sebastien Souday, zwycięzca dwóch rund tegorocznego Pucharu Świata upadł i złamał nadgarstek, po raz trzeci z rzędu wypadając z Dakaru na jednym z początkowych etapów. Rafał Sonik miał dużo więcej szczęścia, bo choć również zaliczył niewielką kraksę, traci do lidera sześć minut i 45 sekund.
– Roadbook nie ma oznakowań, do których przywykliśmy w cyklu Pucharu Świata. Nie wszystkie przeszkody mają nadaną odpowiednią wagę i ciągle jesteśmy czymś zaskakiwani. Tak było w tym przypadku, kiedy jadąc w kurzu, trafiłem lewym kołem w dużą muldę i wyrzuciło mnie z quada na prawą stronę. Na szczęście przy niewielkiej prędkości, ale wiele elementów się powyginało, a ja zarobiłem potężny krwiak na nodze… - relacjonował na mecie krakowianin.
W perspektywie całego rajdu strata Sonika nie jest wielka, ale jak zauważył rajdowiec, ma ogromne znaczenie w kolejnych dniach. – We wtorek ponownie będę musiał wyprzedzać najwolniejszych motocyklistów, bo wystartuję zza ich pleców. Z krwiakiem na nodze i w zapowiadających się tumanach kurzu czeka mnie naprawdę ciężki dzień. Jak w 2010 roku, kiedy powoli odbudowywałem swoją pozycję przez dobrych kilka dni. Cóż zrobić? Muszę się wyspać, wziąć leki przeciwbólowe, zacisnąć zęby i pojechać najlepiej jak to będzie możliwe – zapowiedział.
Na 17. miejscu prolog ukończył drugi z polskich quadzistów – Kamil Wiśniewski. We wtorek zawodnicy ruszą z miejscowości Resistencia do San Miguel de Tucuman. Etap będzie liczyć 803 km, z czego 275 km stanowić będzie odcinek specjalny.
Wyniki 1. etapu:
1.Marcelo Medeiros (Brazylia) 32.53
2. Gaston Gonzalez (Argentyna) +1.02
3. Nelson Sanabria (Paragwaj) + 1.39
----
17. Kamil Wiśniewski (Polska) +3.17
25. Rafał Sonik (Polska) +6.45