Robią to już od dekady. Za pierwszym razem na sali operacyjnej było 27 osób

W Krakowskim Szpitalu Specjalistycznym im. św. Jana Pawła II od dekady wszczepiane są pompy wspomagające pracę lewej komory serca – LVAD (Left Ventricular Assist Device). W tym czasie wykonano już 170 takich operacji.

LVAD to niezwykłe urządzenie – mechaniczna pompa, która potrafi zastąpić najbardziej zmęczone serce. Wszczepia się ją pacjentom z krańcową niewydolnością krążenia, gdy lewa komora przestaje dawać sobie radę. 

Pompa umieszczona w klatce piersiowej pobiera krew z lewej komory i kieruje ją bezpośrednio do aorty, wspomagając lub przejmując całkowicie funkcję serca.

Z zewnątrz do urządzenia podłączony jest przewód prowadzący do sterownika – małego komputera, który kontroluje jego pracę – oraz do baterii, które pacjent nosi przy sobie. Dzięki temu może się poruszać, wychodzić z domu, wracać do codziennych zajęć

Nowy rozdział dla pacjentów

Od 2024 roku LVAD (Left Ventricular Assist Device) zostało w Polsce oficjalnie uznane za terapię docelową, co otworzyło nowy rozdział dla pacjentów, którzy wcześniej nie mieli żadnej szansy. Dziś to nie tylko pomost do przeszczepu serca, ale dla wielu – ostatnia i jedyna droga, by żyć.

Wyniki badań, historie i emocje

Przez 10 lat terapii LVAD w naszym szpitalu pomogliśmy 170 pacjentom zmienić życie poprzez wszczepienie pompy. Każdy z nich miał swojego koordynatora, zespół lekarzy i pielęgniarek, którzy znali nie tylko wyniki badań i leki, ale również historię, emocje i codzienne obawy. Choć nie wszyscy są dziś z nami, pamiętamy o każdym
Lek. Izabela Górkiewicz-Kot

Ta decyzja nigdy nie jest łatwa

– Decyzja o wszczepieniu LVAD nigdy nie jest łatwa – to godziny rozmów, niepewności i sporów. Jednak dzięki temu, że jesteśmy zespołem – nigdy nie odpuszczamy. Zawsze walczymy do końca – mówi dr n. med. Grzegorz Wasilewski.

Krakowski Szpital Specjalistyczny im. św. Jana Pawła II
Krakowski Szpital Specjalistyczny im. św. Jana Pawła II
mat. prasowe

Był przy każdej z tych operacji

Ja miałem zaszczyt być przy każdej ze 170 pomp LVAD, które wszczepiliśmy przez tę dekadę — każdą pompę trzymałem w swoich rękach. Przez lata działałem ramię w ramię z prof. dr hab. n. med. Bogusławem Kapelakiem, Ordynatorem Oddziału Klinicznego Chirurgii Serca, Naczyń i Transplantologii
Prof. UJ dr hab. n. med. Karol Wierzbicki

Przy pierwszej pompie wszczepionej na sali operacyjnej było aż 27 osób. 

Historia, która nas wszystkich poruszyła

34-letnia Ania, mama 6-letniego synka, w 2022 roku zasłabła nagle w domu. Wcześniej nie miała żadnych problemów z sercem. 

Diagnoza: poinfekcyjne zapalenie mięśnia sercowego, ciężka niewydolność serca oraz nadciśnienie płucne.

Przy pierwszej wizycie Ani nie było nawet możliwości wykonania pełnej diagnostyki – stan był zbyt ciężki. Od lipca 2024 do czerwca 2025 – Ania miała w Krakowskim Szpitalu Specjalistycznym im. św. Jana Pawła II, aż 10 hospitalizacji, z czego każda mogła być dla niej ostatnia
Dr n. med. Grzegorz Wasilewski

Dzięki zaangażowaniu lekarzy z Krakowskiego Szpitala Specjalistycznego im. św. Jana Pawła II, a w szczególności Kierownika Oddziału prof. dr. hab. n. med. Wojciecha PłazakaAnia została zakwalifikowana do jednoczesnego przeszczepu serca i płuc. 

Raz w roku na północy Polski

Tego typu zabieg jest wykonywany średnio raz w roku w Gdańsku. Niestety niska waga Ani – 47 kg i jej drobna budowa, sprawiły, że znalezienie odpowiedniego dawcy graniczyło z cudem. I właśnie wtedy pojawiła się opcja: pompa LVAD. Na początku kobieta nie wyrażała zgody. Bała się. Pompa przerażała ją fizycznie i psychicznie.

Szpital Jana Pawła II
Szpital Jana Pawła II
Krzysztof Kalinowski/LoveKraków.pl

Jedna z najcięższych decyzji

Prof. UJ. dr hab. n. med. Karol Wierzbicki wspomina: - Widziałem przed sobą młodą kobietę, matkę. Wiedzieliśmy, że jeśli nic nie zrobimy, ma policzone dni. To była jedna z najcięższych decyzji, jakie podejmowaliśmy. Ryzykowna. Ale nie było innego wyjścia.

Operacja odbyła się 6 czerwca 2025 roku. Pompa miała być tylko „pomostem”, by dać czas na przeszczep. Ale dziś już jest pewne, że dała Ani coś więcej. Jej stan płuc się poprawił - może bez trudu oddychać, może bawić się z dzieckiem, może żyć jak inne młode matki.

Kobieta przyznaje, że początki były trudne. Choć pompa dawała jej życie, przez długi czas czuła, jakby odbierała jej normalność – fizycznie była ciężarem, a psychicznie wymagała codziennej walki. Dziś Ania dzieli się swoim doświadczeniem z innymi – spotykają się na żywo i online, rozmawiają i wspierają się. 

Dzisiaj bez zawahania kobieta mówi: – Jest dobrze. To była dobra decyzja. 

Dziękuję wszystkim, którzy przez lata się mną opiekowali i doprowadzili do momentu, w którym jestem teraz. Do momentu, w którym najprawdopodobniej nie będę już potrzebowała przeszczepu płuc, ponieważ moje wyniki się poprawiają. Do momentu, kiedy czekam spokojniejsza na przeszczep serca. Czekam, bo u mnie pompa nie jest terapią docelową
Pacjentka
Szpital Jana Pawła II
Szpital Jana Pawła II
Krzysztof Kalinowski/LoveKraków.pl

To dopiero początek długiej drogi

Decyzja o przeszczepie serca czy implantacji pompy LVAD to dopiero początek długiej drogi – od diagnozy, przez leczenie, aż po przygotowanie do zabiegu i trudny okres pozabiegowy. To czas pełen wyzwań, które wymagają błyskawicznej reakcji i ogromnej współpracy całego zespołu.

– Zmodernizowany oddział, który aktualnie tworzymy, to nie tylko inwestycja w budynek – to nowoczesne, bezpieczne miejsce, gdzie każda „Ania” może odzyskać zdrowie i nadzieję – mówi kierownik Oddziału Transplantologii i Mechanicznego Wspomagania Krążenia prof. dr hab. n. med. Wojciech Płazak.