Rodzice mogą dostać 700 zł. Wystarczy spełnić kilka warunków
Jest jeszcze jeden wymóg. Obdarowane dziecko musi być uczniem pierwszej, drugiej lub trzeciej klasy podstawówki. Musi ćwiczyć minimum przez kwartał. A na zajęcia uczęszczać do któregoś z tarnowskich klubów. Nieistotne, czy miejskiego, czy prywatnego, akceptowana jest także aktywność promowana przez rozmaite stowarzyszenia.
Wszelkie formalności załatwimy w Centrum Usług Społecznych, które mieści się przy ul. Brodzińskiego, w dawnym Domu Dziecka. Formularze można pobrać ze strony internetowej miasta.
Bon tylko dla pierwszaka
Pieniądze na zajęcia sportowe dla najmłodszych wysupłano już z ubiegłorocznego budżetu miasta. Było to 700 tysięcy złotych, które Tarnów zaoszczędził na opiece nad osobami nietrzeźwymi. Zlikwidowano dyżury lekarskie w Punkcie Opieki nad Osobami Nietrzeźwymi, który mieści się przy ul. Tuchowskiej, w tak zwanym Białym Domku. Stało się to w kwietniu 2025 roku.
Uzbierało się z tego 700 tysięcy złotych. Kasa była zdeponowana w Gminnym Programie Profilaktyki, Rozwiązywania Problemów Alkoholowych i Przeciwdziałania Narkomanii.
W pierwszej edycji postanowiono zasponsorować zajęcia sportowe tylko uczniom klas pierwszych. Stąd nazwa „Bon dla pierwszaka”.
W trakcie ubiegłorocznej dyskusji podczas sesji rady miejskiej pojawiały się głosy, że warto zadbać również o starsze dzieci. Orędował za tym między innymi radny Koalicji Obywatelskiej Zbigniew Kajpus.
Bezskutecznie.
– A szkoda, bo czas pokazał, że już od pierwszej edycji mogłoby wystarczyć pieniędzy na pokrycie kosztów zajęć uczniów klas drugich i trzecich, bo o to wnioskowałem – twierdzi.
Rzeczywiście, zainteresowanie miejską pomocą po stronie rodziców było co najwyżej umiarkowane.
W pierwszej turze naboru, która zakończyła się z końcem listopada ubiegłego roku, o dofinansowanie ubiegało się mniej więcej osiemdziesiąt rodzin. Dofinansowanie przyznano niespełna 70 osobom.
Będzie bon sportowy, póki grosza starczy
Fakt, że rodzice nie zasypali fakturami za zajęcia sportowe urzędników, w niczym nie osłabił zapału magistratu do dbałości o krzepę fizyczną najmłodszych tarnowian.
Bo cel pozostaje ten sam – odciągnąć młodzież od komputerów czy telefonów i przegonić ją na świeże powietrze. I zachęcić do uprawiania sportu. A przynajmniej do wysiłku fizycznego.
Jak wyjaśnia prezydent Tarnowa Jakub Kwaśny, chodzi o dofinansowanie zajęć sportowych dla tarnowskich uczniów, by zaszczepiać w nich pasję do aktywności fizycznej.
– Po wprowadzeniu „Bonu dla pierwszaka” trochę pieniędzy zostało. Zatem, zgodnie z niegdysiejszą deklaracją, rozszerzamy ten bon na klasy I–III – mówi prezydent Jakub Kwaśny.
A co w sytuacji, gdy – mówiąc językiem młodzieży – znów „szału nie będzie”?
– To rozszerzymy projekt na wszystkich uczniów szkół podstawowych, bez względu na wiek, z zastrzeżeniem, że to będzie do wyczerpania środków – wyjaśnia krótko prezydent.
Radni jednomyślni aż miło
Głosowanie nad rozszerzeniem dofinansowania aktywności sportowej dla najmłodszych było formalnością. Nikt z radnych nie uznał, że będą to pieniądze wyrzucone w błoto.
Opozycja z Prawa i Sprawiedliwości zaleca jednak zadbanie o większą promocję projektu, by po pieniądze mogła sięgnąć jak największa liczba rodzin.
– Jesteśmy zwolennikami zwiększenia opieki socjalnej dla osób, które żyją w trudnej sytuacji. Wiele osób jest w potrzebie. Każdy radny, każda osoba odpowiedzialna za ten program powinna promować go w jeszcze większym stopniu, żeby ludzie wiedzieli, że są takie możliwości. Na pewno wiele rodzin zgłosi się bez wstydu. Wychowanie dziecka to olbrzymia rzecz, którą absolutnie popieramy – słyszymy od przewodniczącego klubu Henryka Łabędzia, który jednocześnie jest przewodniczącym komisji sportu, rekreacji i turystyki.