Rośnie zainteresowanie luksusowymi nieruchomościami
Mimo iż na całym świecie za nieruchomość luksusową uznaje się taką, która kosztuje powyżej 1 miliona dolarów, wymagania dotyczące polskich miast są zdecydowanie niższe. W przypadku Warszawy jest to milion złotych, a w Krakowie można mówić o kwotach rzędu kilkuset tysięcy złotych. Fakt ten przyciąga wiele zamożnych osób, które coraz częściej inwestują w krakowskie nieruchomości w najwyższym segmencie.
Kraków jest jednym z najbardziej rozpoznawalnych miast w Europie i cieszy się coraz większym zainteresowaniem obcokrajowców. Sytuacja widoczna jest na rynku nieruchomości luksusowych, na które coraz częściej decydują się cudzoziemcy przybywający do miasta w celach turystycznych lub biznesowych, pracując na kontraktach w krakowskich oddziałach międzynarodowych firm.
Młodzi wracają z emigracji
Przedstawiciele Sotheby’s International Realty dostrzegają wzrost zainteresowania najdroższymi inwestycjami. Chociaż na polskim rynku działają dopiero od roku, w całym kraju zrealizowali już ponad 230 transakcji, w tym 30 o wartości kilku milionów złotych. Największa z nich kosztowała 10 milionów złotych.
W segmencie nieruchomości luksusowych dostrzegany jest również trend powrotów do Krakowa dzieci i wnuków osób, które wyemigrowały z miasta z przyczyn wojennych lub ekonomicznych.
– Wielu emigrantów próbuje odzyskać utracone nieruchomości, często w centrum miasta. Inni są zainteresowani zakupem nowych, w których mogliby zamieszkać w Polsce. Często poszukują właśnie nieruchomości luksusowych – informuje Marcin Bajorek Property Advisor, Poland Sotheby's Internaional Realty.
Trzy nieruchomości to standard
Eksperci wyróżniają dwie przyczyny zakupu luksusowych nieruchomości. Pierwszą jest posiadanie docelowego miejsca zamieszkania związanego z domem rodzinnym bądź miejscem pracy. Drugą są miejsca, w których nieruchomości kupowane są z myślą o czasie wolnym.
Jak ocenia Marcin Bajorek, obecnie trendy zauważalne na polskim rynku nieruchomości nie odbiegają już od tych światowych. Najzamożniejsi obywatele posiadają średnio trzy nieruchomości.
– Częsty schemat to nieruchomość w stolicy, druga w rodzinnym regionie lub pod Warszawą i trzecia wakacyjna – w polskich kurortach lub za granicą. Coraz częściej w tym ostatnim przypadku kończy się na obu – np. apartamencie nad polskim morzem czy domu na Mazurach, ale też rozważane są inwestycje np. na francuskiej Rivierze czy w Toskanii, gdzie apartament może kosztować już tyle samo co np. na Helu, a czas podróży samolotem jest niemal porównywalny – podsumowuje.