Ruszył proces byłej wiceprezydent Krakowa. Prokurator: Sprawa jest skomplikowana
Faworyzowanie rodzinnej firmy
Sprawę prowadziła Prokuratura Regionalna w Krakowie. Ostatecznie skierowała akt oskarżenia wobec pięciu osób: część była związana z magistratem.
Zarzuty dotyczą m.in. nadużyć przy współpracy z Biurem Rozwoju Krakowa: to firma powiązana rodzinnie z byłą wiceprezydent miasta.
Elżbieta K. usłyszała najpoważniejsze zarzuty. Prokuratura twierdzi, że miała nakłaniać urzędników do działań niezgodnych z prawem, w tym do faworyzowania wspomnianej firmy poprzez przekazywanie jej poufnych danych.
Według śledczych działała w ten sposób m.in. na szkodę interesu publicznego.
Grozi jej nawet do 10 lat więzienia. Niezgodnie z prawem Elżbieta K. miała postępować już po zakończeniu wiceprezydentury.
Nie spaliła mostów
Z aktu oskarżenia, z którym jakiś czas temu mieliśmy możliwość zapoznać się za zgodą krakowskiego sądu, wyłania się obraz „współpracy” byłej zastępczyni prezydenta z urzędniczkami, która odbywała się poza oficjalnym obiegiem.
Zdaniem śledczych, wykorzystując swoje kontakty w magistracie, Elżbieta K. próbowała m.in. przyspieszać pewne procedury administracyjne, związane z wydawaniem uzgodnień dla jednego z deweloperów.
Przypomnijmy: jako wiceprezydentka Krakowa sprawowała nadzór m.in. nad wydziałami, które w urzędzie miasta zajmowały się kwestiami architektury, urbanistyki czy planowania przestrzennego.
Według śledczych była wiceprezydent miała stwierdzić, że odchodząc z Urzędu Miasta Krakowa „nie spaliła za sobą mostów” i „wszędzie ma otwarte drzwi”.
Elżbieta K. nie przyznała się do zarzucanych jej czynów. Wyjaśniała, że zwracała się o różne dokumenty, które jej zdaniem były informacją publiczną.
Prokuratura oskarżyła też m.in. Janinę P., Bożenę K.-M. oraz Rafała K. To właśnie te osoby, związane z miejskimi strukturami, miały przekazywać Elżbiecie K. informacje. Nie przyznają się do zarzucanych im czynów.
Podobnie jak kolejny oskarżony, Sebastian Ch., który miał obiecać Rafałowi K. „udzielenie korzyści majątkowej i osobistej w postaci zapewnienia przyszłego zatrudnienia” na dyrektorskim stanowisku.
Sprawa jest skomplikowana
W czwartek, 2 kwietnia, ruszył proces przed krakowskim sądem.
– Postępowanie dotyczy przede wszystkim przestępstw kompetencyjnych urzędników i byłych urzędników – mówił przed salą rozpraw prokurator Bogdan Karp, który jest autorem aktu oskarżenia.
Zaznaczył, że sprawa jest skomplikowana.
Wszyscy oskarżeni pojawili się w czwartek w krakowskim sądzie. Zgodnie z zapowiedzią, tego dnia słuchani mieli być Rafał K. i Sebastian Ch.
Dziennikarze mogli być obecni na sali rozpraw do momentu, aż prokurator zakończył odczytywanie aktu oskarżenia.
Do działań niezgodnych z prawem miało dochodzić w latach 2018-2019.
Z odczytanego aktu oskarżenia wynika m.in., że Elżbieta K. nakłoniła Bożenę K.-M., aby ta podjęła się przeforsowania wśród urzędników wydziału planowania przestrzennego urzędu miasta koncepcji proponowanej przez spółkę BRK w toku postępowania o wydanie decyzji o warunkach zabudowy.
Chodziło o inwestycję nieopodal Ronda Grzegórzeckiego.
Lista podobnych działań jest dłuższa.
Rozmawialiśmy z obrońcami oskarżonych. Nie komentują szerzej sprawy. Chcą, aby ich klienci w pierwszej kolejności złożyli obszerne wyjaśnienia przed sądem.