Sąd uchylił uchwałę antyhałasową w Krakowie. Teraz wszystko w rękach prezydenta i rady miasta
Wyrok (wydali go sędziowie Anna Kopeć, Małgorzata Łoboz oraz Sebastian Pietrzyk) zapadł 13 sierpnia. Sąd orzekł, że uchwała nr XX/465/25 w całości jest nieważna, a dodatkowo zasądził od Gminy Miejskiej Kraków na rzecz skarżącego zwrot kosztów postępowania w wysokości 797 zł.
Setki interwencji, mandaty i pouczenia
Przyjęte w lutym przepisy ograniczały korzystanie z instalacji i urządzeń emitujących hałas w godzinach 22:00–6:00. Wyjątki dotyczyły wydarzeń kulturalnych, sportowych, religijnych czy lokali skutecznie wygłuszonych. W założeniu miała to być odpowiedź na wieloletnie skargi mieszkańców Starego Miasta i sąsiednich dzielnic.
Od końca maja do 10 sierpnia strażnicy miejscy interweniowali 438 razy w związku z zakłócaniem ciszy nocnej. Wystawiono 192 mandaty, udzielono 151 pouczeń, a w 95 przypadkach wszczęto postępowania sądowe. Korzystając z przepisów tzw. ustawy antyhałasowej, funkcjonariusze ujawnili 55 wykroczeń. Efektem tych działań było wystawienie 28 mandatów karnych na łączną kwotę blisko 4 tys. zł, skierowanie 11 wniosków do sądu oraz zakończenie 16 interwencji pouczeniem.
Więcej patroli i nowe etaty
Władze miasta podkreślają, że przepisy uchwały były wdrażane do umów na organizację wydarzeń, decyzji o ogródkach gastronomicznych i wewnętrznych regulacji miejskich instytucji kultury. Sekretarz miasta Antoni Fryczek wskazał, że od maja odbyło się 150 dodatkowych nocnych patroli straży miejskiej i policji w ramach akcji „Bezpieczna ulica”.Trwa także nabór na 35 nowych etatów, które mają zasilić m.in. służby nocne.
Miasto prowadzi równolegle kampanie informacyjne, m.in. Respect Kraków, a także rozmowy z właścicielami klubów. W przypadku lokalu na tarasie DH Jubilat ustalono rezygnację z nagłośnienia i oświetlenia na zewnątrz.
Uchwała z lutego nie przetrwała
Uchwała została jednogłośnie przyjęta 26 lutego 2025 r. – Nasze decyzje jako radnych to decyzja, czy pozwolić mieszkańcom spać, czy nie – mówiła wtedy radna Agnieszka Łętocha (KO). Z kolei radna Eliza Dydyńska-Czesak (Kraków dla Mieszkańców) zaznaczała, że celem nie jest likwidacja klubów, lecz ograniczenie hałasu muzyki w godzinach nocnych.
Wyrok jest nieprawomocny.
Lobby hałasowe
Akcja Ratunkowa dla Krakowa w mediach społecznościowych skomentowała wyrok jako „mały sukces hałasowego lobby”. Według stowarzyszenia, decyzja sądu to fatalne wieści dla mieszkańców, bo uchwała przywracała choć namiastkę normalności w centrum miasta, a została podjęta w ponadpartyjnym konsensusie.
Aktywiści wyrazili nadzieję, że prezydent Aleksander Miszalski oraz Rada Miasta Krakowa będą walczyć o to narzędzie w Naczelnym Sądzie Administracyjnym.
„Identyczna uchwała działa w największych polskich miastach. Niestety, pewnej kongregacji (sprawę do sądu skierowała Krakowska Kongregacja Kupiecka – red.) bardzo zależy na tym, żeby zatruwanie innym życia hałasem – i zarabianie na tym – pozostawało bezkarne” – napisano w oświadczeniu.
Akcja Ratunkowa przypomina, że przepisy uchwały obejmowały wszelkie urządzenia emitujące hałas, a ich celem była realna poprawa jakości życia mieszkańców.