Samowola jak stała, tak stoi dalej. Były prezydent zapowiadał wyburzenie
Pięć pięter do rozbiórki
Jeszcze przed odwołaniem ze stanowiska prezydenta Aleksander Miszalski ogłaszał koniec jednego z najsłynniejszych symboli patodeweloperki w Krakowie.
Rozbiórka nielegalnej nadbudowy przy ulicy Centralnej pod numerem 73B, a konkretnie pięciu pięter, miała ruszyć na przełomie kwietnia i maja.
Maj już się kończy, a tymczasem budynek jak stał, tak stoi dalej.
Odcięli ogrzewanie
Przypomnijmy, że blisko miesiąc temu na miejscu pojawili się m.in. przedstawiciele MPEC-u.
– Miała zostać odcięta również woda, ale ze względu na brak dokumentacji i problemy techniczne czynności zostały przełożone na inny termin – dodawał.
Zapowiadał, że w najbliższym czasie miasto chce wyłonić wykonawcę rozbiórki.
Będą szukać do skutku
We wtorek 26 maja zapytaliśmy urzędników, na jakim etapie są procedury?
Okazuje się, że wykonawca pierwszego etapu rozbiórki wciąż nie został wyłoniony.
Z odpowiedzi urzędników wynika, że w trakcie postępowania wpłynęła oferta, ale znacznie przekraczała zaplanowany budżet. Dlatego została odrzucona.
Realizację zadania wyceniono wstępnie na ok. 3 mln złotych.
– PINB nadal będzie podejmował działania zmierzające do wyłonienia wykonawcy robót budowlanych – zapewnia Katarzyna Misiewicz z biura prasowego magistratu.
Jak miasto wyegzekwuje zwrot kosztów od właściciela budynku?
– Naczelnik Urzędu Skarbowego w Brzozowie prowadzi postępowanie, dotyczące wyegzekwowania od zobowiązanego kwoty zaliczki, która wynosi 2,8 mln zł – wylicza Misiewicz.
– Na ten moment trudno określić finalny termin rozbiórki – dodaje.
Wszystko będzie dobrze?
Mieszkańcy samowoli, z którymi jakiś czas temu rozmawialiśmy, nie są właścicielami mieszkań, tylko je wynajmują.
To głównie osoby z Ukrainy. Ale spotkaliśmy się też z mężczyznami, którzy twierdzą, że do Polski przyjechali z Rosji.
Oni akurat nie przejmują się zamieszaniem wokół Centralnej i tym, że budynek, a co za tym idzie również wynajmowane przez nich mieszkanie, pójdą do rozbiórki.
Wśród lokatorów są też Polacy: niektórzy już niemłodzi, z różnymi schorzeniami.
Rozmawialiśmy m.in. z kobietą, która wynajęła mieszkanie niedawno, a umowę zawarła na rok. Nie wie, co dalej robić.
Właściciel budynku miał ją przekonywać, że wszystko będzie dobrze, że do rozbiórki nie dojdzie, że on sprawę załatwi.
– Chciałabym po prostu znać prawdę – powiedziała nam kobieta.
Z naszych informacji wynika, że znalazła już nowy dach nad głową.