Śmiechu warte? Kolejna rewolucja w Wieczystej
Zamienił stryjek...
Włoski szkoleniowiec w czasie październikowej przerwy reprezentacyjnej zastąpił Przemysława Cecherza, pod którego wodzą zespół złapał zadyszkę. Autor awansu przez baraże zremisował z Wisłą Kraków (jednak gra wołała o pomstę do nieba) i przegrał z Odrą Opole. Beniaminek I ligi nadal był jednak wiceliderem rozgrywek.
Wojciech Kwiecień, sponsor Wieczystej, po raz drugi w historii zwolnił Cecherza. Chciał, by drużyna nie tylko dobrze punktowała, ale przede wszystkim grała lepiej. Lettieri zaczął od zwycięstwa 3:0 w sparingu z ekstraklasowym Radomiakiem Radom. Mecze towarzyskie rządzą się swoimi prawami, ale wygrana to wygrana. Miało to być preludium to dobrej postawy w lidze.
Gino Lettieri zwolniony
Rzeczywistość zaczęła jednak szybko skrzeczeć. Wieczysta zremisowała 3:3 z GKS-em Tychy i uległa po 2:3 Pogoni Grodzisk-Mazowiecki oraz w niedzielę Miedzi Legnica. Drużyna traciła dużo goli, rywale dobijali ją w końcówkach. Wojciech Kwiecień przekonał się, że nie wystarczy zmienić szkoleniowca, by zniknęły wszystkie problemy. Zamienił stryjek siekierkę na kijek, a drużyna spadła z miejsca drugiego na szóste.
Dzień po porażce w Legnicy Kwiecień znów zrobił to, w czym ma przebogate doświadczenie: pogonił kolejnego trenera. Oczywiście wyniki Wieczystej i jej postawa w niektórych fragmentach spotkań wołały o pomstę do nieba. Przeszłość Lettieriego - jego trudności z relacjami, afery i aferki z okresu pobytu w Kielcach, a także słaby ostatni okres w lidze tajskiej - kazały podchodzić do przyszłości tego projektu z dużą rezerwą. Trudno jednak poważnie traktować Kwietnia i klub z ulicy Chałupnika, który zwalnia szkoleniowca po trzech meczach.
A tak się właśnie stało.
Rafał Jędrszczyk po raz kolejny został tymczasowym szkoleniowcem Wieczystej. Czas pokaże, co teraz wymyśli Wojciech Kwiecień. I kto zdecyduje się wejść na ten mało stabilny okręt.