Solanka z bakteriami. Czy miasto uruchomi tężnie?
Przerwa była, problem pozostał?
Teoretycznie już wkrótce, bo w kwietniu, można się spodziewać ponownego uruchomienia tężni solankowych po jesienno-zimowej przerwie. Wiele zależy oczywiście od tego, jaka będzie pogoda.
Pytanie tylko, czy miasto uporało się z problemem zanieczyszczenia solanki, które w nowohuckiej tężni przy zalewie wykryła prof. dr hab. inż. Katarzyna Wolny-Koładka z Katedry Mikrobiologii i Biomonitoringu Uniwersytetu Rolniczego?
Wyniki jej badań wykazały, że występują tam m.in. bakterie oraz gronkowce.
– Co najgorsze, stwierdzona została również bakteria Escherichia coli (pałeczka okrężnicy), a także Enterococcus faecalis (paciorkowiec kałowy) i Clostridium perfringens (laseczka zgorzeli gazowej) – informowała naukowczyni.
Okres jesienno-zimowej przerwy w działaniu tężni wydawał się odpowiedni, żeby urzędnicy pochylili się nad tym problemem.
– Jakie kroki w tej sprawie zostały podjęte: w szczególności w kwestii wyeliminowania z solanki bakterii, które mogą szkodzić ludziom? – zapytaliśmy w krakowskim magistracie.
Miasto dokłada starań?
Odpowiedzi są podobne do tych, które uzyskiwaliśmy już w przeszłości.
Zarząd Zieleni Miejskiej twierdzi, że tężnie solankowe to obiekty rekreacyjne, które nie są wykorzystywane w leczeniu uzdrowiskowym i na ten moment nie podlegają regulacjom sanitarnym.
Końcem ubiegłego roku urzędnicy zwrócili się w sprawie tężni do Głównego Inspektoratu Sanitarnego.
Ten miał stwierdzić, że „nie ma podstaw naukowych do formułowania (...) standardów parametrów mikrobiologicznych dla wody i powietrza badanych mikrotężni”.
Urzędnicy dodają, że w tym roku mają zostać opracowane rekomendacje dla właścicieli i zarządzających miejskimi tężniami w zakresie bezpieczeństwa sanitarnego.
W magistracie zapewniają, że przed uruchomieniem na wiosnę, tężnie są dezynfekowane wodą o temperaturze minimum 65 stopni Celsjusza.
Prof. dr hab. inż. Katarzyna Wolny-Koładka potwierdzała w rozmowie z nami, że „w tym momencie nie ma żadnych regulacji prawnych, które określałyby, jak nadzorować mikro-tężnie, a nawet jak je budować czy serwisować: w tym m.in. jak często wymieniać solankę”.
– Takie wskazania ma wydać Główny Inspektorat Sanitarny. Moim zdaniem należy na nie poczekać, a jeśli nie będzie ich przed wiosną, rekomendowałabym miastu Kraków, aby nie uruchamiało wówczas mikro-tężni po jesienno-zimowej przerwie, a już w szczególności nie zalecam budowy nowych obiektów – mówiła ekspertka z Uniwersytetu Rolniczego.
Z odpowiedzi magistratu wynika, że wskazań ze strony GIS-u wciąż nie ma. Mimo to miasto nie wyklucza, że w tym roku tężnie zostaną ponownie uruchomione.
– Tężnie uruchamiane są w zależności od warunków pogodowych, najczęściej następuje to w kwietniu – przekazała nam Patrycja Piekoszewska.
W Krakowie obecnie funkcjonują trzy tego rodzaju obiekty – nad Zalewem Nowohuckim, w Parku Bagry Wielkie oraz przy ul. Padniewskiego.