Sprawa radnego Kocurka. Kluczowa decyzja ma zapaść w listopadzie
Gdzie mieszka radny Kocurek?
Jak informowaliśmy końcem września, blisko dwa i pół miesiąca potrzebowali radni Krakowa, aby zająć się wnioskiem w sprawie wygaszenia mandatu Bartłomieja Kocurka z Koalicji Obywatelskiej.
Z takim żądaniem w połowie lipca wystąpił przedstawiciel dzielnicy Stare Miasto Wojciech Jakubowski. Stwierdził, że Kocurek nie mieszka na terenie Krakowa, lecz w oddalonej o blisko 15 kilometrów – w linii prostej od centrum miasta – miejscowości Baranówka na terenie gminy Kocmyrzów-Luborzyca.
Dowodem na to, że Bartłomiej Kocurek jest mieszkańcem Baranówki, miał stać się obszerny raport detektywistyczny.
Jakubowski tłumaczył, że przyczynkiem do zbadania sprawy była aktywność Kocurka w mediach społecznościowych. Mężczyzna w trakcie kampanii wyborczej do samorządu w 2024 roku udzielał się na lokalnej grupie „Mieszkańcy Gminy Kocmyrzów-Luborzyca”.
Filmy oraz zdjęcia wykonane przez pracowników biura detektywistycznego wskazują, że Bartłomiej Kocurek w trakcie obserwacji mieszkał w jednym z domów na terenie Baranówki.
Takie są konsekwencje przeprowadzki
Dlaczego to wszystko istotne? Radnym może zostać bowiem osoba, która w dniu wyborów samorządowych mieszkała na stałe na terenie gminy, z której kandyduje.
Po wyborach także nie może przeprowadzić się bez konsekwencji. Jeśli to zrobi i zamieszka na terenie innej gminy, nie może być radnym i traci prawo do diety. W przypadku Krakowa miesięcznie ta kwota sięga blisko 5 tysięcy złotych.
Końcem września sprawą Bartłomieja Kocurka zajęli się radni z komisji skarg RMK. Posiedzenie miało burzliwy przebieg. Radny KO nie przebierał w słowach.
Później odczytał oświadczenie.
– Posiadam prawo wybieralności w wyborach do Rady Miasta Krakowa, to jest stale zamieszkuję na obszarze miasta Krakowa. Stan taki istnieje na dzień składania niniejszego oświadczenia, a także istniał nieprzerwanie od dnia wyboru na radnego w 2024 roku i wcześniej – stwierdził Kocurek.
Dodał, że okresowe przebywanie pod innymi adresami, zarówno w Krakowie, jak i poza nim, miało wyłącznie charakter tymczasowy, i nie wiązało się z zamiarem stałego pobytu.
Kolejne doniesienia od detektywów
W połowie października do mediów dotarły „nowe ustalenia w sprawie radnego Bartłomieja Kocurka”. Z czynności detektywistycznych, które Agencji GROT zlecił Wojciech Jakubowski, wynika, że radny Kocurek nie mieszka z rodzicami w Krakowie.
Tak twierdził wcześniej na łamach „Gazety Wyborczej”. „Mam w Krakowie rodziców w bardzo podeszłym wieku i obecnie mieszkam z nimi” – to cytat z artykułu, który ukazał się 24 lipca tego roku.
W przesłanym przez Jakubowskiego do mediów materiale znalazło się również spisane nagranie, dokumentujące próbę doręczenia przesyłki do mieszkania w Krakowie, które należy do radnego Kocurka.
„Lokator wówczas stwierdził, że Bartłomiej Kocurek nie mieszka tu od trzech lat” – czytamy w e-mailu od Wojciecha Jakubowskiego. Wysłał on również do mediów „dowody na zamieszkiwanie radnego w domu w Baranówce, poza granicami administracyjnymi Krakowa, m.in. w postaci obserwacji dziennikarskich oraz dokumentacji fotograficznej”.
– Nie widziałem żadnego nowego raportu. Nie pomogę w tej sytuacji – odpowiedział na nasze pytania radny Kocurek.
W kolejnym e-mailu dodał: – Nie komentuję takich rzeczy, bo szkoda mojego czasu, a Państwo i tak macie już swoją tezę.
Ostatecznie radni Koalicji Obywatelskiej przegłosowali, że złożony wniosek o wygaszenie mandatu jest bezzasadny.
Sprawą zajmie się rada miasta
Co dalej? – pytamy przewodniczącego Rady Miasta Krakowa Jakuba Koska (KO). Zauważmy bowiem, że dotychczas sprawą zajęła się tylko komisja, a RMK jeszcze nie. To ma się jednak wkrótce zmienić.
– 20 października Komisja Skarg, Wniosków i Petycji przyjęła projekt uchwały Rady Miasta Krakowa w sprawie wniosku o stwierdzenie wygaśnięcia mandatu radnego Bartłomieja Kocurka – twierdzi Kosek.
I dodaje: – W paragrafie 1 projektu uchwały wymieniona wyżej komisja zaproponowała następujący zapis: „Uznaje się za niezasługujący na uwzględnienie wniosek, złożony przez Pana Wojciecha Jakubowskiego, (...) co oznacza odmowę stwierdzenia wygaśnięcia mandatu”.
Przygotowując projekt uchwały, radni opierali się na opinii prawnej, którą 10 września sporządził dr hab. adwokat Stefan Płażek z Katedry Prawa Samorządowego UJ.
Z udostępnionego dokumentu wynika, że „należy bezspornie udowodnić, że radny przeniósł się tam [do Baranówki, przyp. red.] fizycznie, z zamiarem zamieszkania na stałe”.
Naukowiec pisze dalej, że dom radnego Kocurka jest w budowie i ewentualnie stałym miejscem zamieszkania może stać się dopiero po tym, jak przejdzie m.in. odbiór przez nadzór budowlany.
Jakub Kosek twierdzi, że projekt uchwały w sprawie mandatu radnego Kocurka będzie rozpatrywany na sesji RMK 19 listopada.
Zauważa, że radni będą mieli dwie możliwości: albo przyjąć proponowany przez komisję projekt uchwały, albo go odrzucić. – Wymagane jest w tym przypadku przeprowadzenie jednego czytania. Przy głosowaniu wymagana jest zwykła większość głosów. Głosowanie odbywa się w sposób jawny – dodaje Kosek.
Twierdzi, że najnowsze informacje, które przekazał Wojciech Jakubowski, zostały udostępnione radnym z komisji skarg przed posiedzeniem, na którym przyjęli projekt uchwały w sprawie mandatu Bartłomieja Kocurka.
– Zatem przeprowadzili głosowanie po zapoznaniu się z kolejną informacją, mającą charakter uzupełniający – dodaje.
Z przekazanych nam przez Jakuba Koska informacji wynika, że co najmniej od 2014 roku nie było przypadku, aby rada miasta „zdecydowała o wygaszeniu mandatu radnego – z powodu tego, że nie mieszka na terenie Krakowa”.