Stanisław Mazur: Kliny są dziś jednym z największych placów budowy

Według wiceprezydenta Krakowa Kliny są dziś symbolem błędów polskiego urbanizmu. – Brakuje szkół, usług publicznych, a przede wszystkim – transportu zbiorowego, który pozwala żyć normalnie, a nie w korku – zauważa.

Pytamy: jak uzdrowić Kliny?

Od kilku dni zastanawiamy się na naszych łamach, co zrobić, żeby na Klinach żyło się lepiej. To dziś jeden z najszybciej rozwijających się obszarów miasta.

Jak się tam mieszka? Opinie są różne. Mieszkańcy na pewno narzekają na zbyt małą liczbę miejsc postojowych i kiepskie skomunikowanie swoich osiedli z centrum miasta. Ich zdaniem przydałoby się również więcej sklepów i knajpek.

Chwalą natomiast bliskość terenów zielonych.

Jak uzdrowić Kliny? W tej sprawie wypowiedzieli się już radni miejscy i deweloperzy, a w naszym cyklu osiedlowym również sami mieszkańcy.

Dziś oddajemy głos władzom miasta.

Odciążenie dla ulicy Kobierzyńskiej

Wiceprezydent Krakowa Stanisław Mazur nie ma wątpliwości: Kliny są dziś jednym z największych placów budowy w Krakowie. Nie ma jednak na myśli inwestycji deweloperskich, a te drogowe. Przypomnijmy, że trwa chociażby budowa ulicy 8 Pułku Ułanów, która docelowo odciąży ulicę Kobierzyńską.

Stanisław Mazur, wiceprezydent Krakowa
Stanisław Mazur, wiceprezydent Krakowa
Krzysztof Kalinowski/LoveKraków.pl

Zastępca Aleksandra Miszalskiego twierdzi, że miasto stawia również na mniejsze inwestycje.

Nowe chodniki, przejścia i drogi rowerowe poprawią dojście do przystanków i umożliwią szybkie, krótkie dojazdy rowerem lub hulajnogą. W tym kontekście warto przypomnieć, że ważnym elementem ul. 8 Pułku Ułanów będą drogi rowerowe, które znacznie ułatwią skomunikowanie os. Kliny w pozostałymi częściami Krakowa.
Stanisław Mazur, wiceprezydent Krakowa

To jednak nie wystarczy. Wiceprezydent Mazur twierdzi, że jedynym rozwiązaniem, które odblokuje Kliny, jest budowa metra, dzięki któremu do centrum miasta będzie można dojechać w kilkanaście minut.

– Naszym celem jest realizacja tej inwestycji najszybszą możliwą ścieżką – inspirujemy się Tuluzą, gdzie zadanie jest etapowane, ale te etapy realizowane są równolegle – twierdzi Mazur.

I dodaje: – Nasza ambicja to uruchomienie metra w dekadę. Ale trzeba uczciwie powiedzieć: to zależy od sprawności procedur państwowych, finansowania i zgód, na które samorząd ma wpływ tylko częściowy.

Zdania w sprawie metra są podzielone. Radny Krakowa dla Mieszkańców Michał Starobrat zauważa, że plan jego doprowadzenia na Kliny może być przysłowiowym gwoździem do trumny „w temacie poprawy komunikacji miejskiej dla tamtejszych mieszkańców”.

– Dlaczego? Ponieważ już słyszę wypowiedzi, że skoro planowane jest metro, to należy odrzucić plany doprowadzenia tramwaju na Kliny czy do Opatkowic – podkreślał w odpowiedzi na nasze pytania Starobrat.

Tempo zabudowy wyprzedzało infrastrukturę

Wiceprezydent Mazur podkreśla, że Kliny potrzebują kompleksowego i dobrze zaplanowanego rozwoju.

Kliny
Kliny
Krzysztof Kalinowski/LoveKraków.pl

Nie możemy powtarzać błędu poprzednich lat, kiedy tempo zabudowy wyprzedzało infrastrukturę i usługi publiczne. Ten obszar nie może być oddany inwestorom samopas – musi być uporządkowany – dodaje.

Zdaniem zastępcy Aleksandra Miszalskiego potrzeba jasnych proporcji pomiędzy nowymi mieszkaniami, terenami zielonymi i usługami: szkołami, żłobkami, terenami rekreacyjnymi i transportem. – To da mieszkańcom realną jakość życia, a nie tylko kolejne budynki – twierdzi.

Wskazuje, że miasto pracuje nad masterplanem dla tego obszaru. – Kluczowe będzie także uchwalenie Planu Ogólnego i Strategii Rozwoju Krakowa. To ma być koniec przypadkowości – podkreśla.

Błędy polskiego urbanizmu

Według Stanisława Mazura Kliny są dziś symbolem błędów polskiego urbanizmu. – Brakuje szkół, brakuje usług publicznych, a przede wszystkim – transportu zbiorowego, który pozwala żyć normalnie, a nie w korku – zauważa.

Jego zdaniem w XXI wieku niedopuszczalnym jest, że osiedle w dużym europejskim mieście jest niemal odcięte komunikacyjnie. – Autobusy nie rozwiążą tego problemu – nie dadzą wymaganej przepustowości, a sieć ulic jest za wąska, żeby jechały szybciej. Tramwaj też nie jest realną opcją, bo wymagałby długiej, okrężnej trasy – wskazuje Mazur.

Co dalej z użytkiem ekologicznym?

Przypomnijmy, że obecnie trwają konsultacje społeczne, dotyczące przyszłości użytku ekologicznego Łąki na Klinach. Mieszkańcy mają wypowiedzieć się na temat projektu uchwały, który przygotowała komisja ochrony środowiska rady miasta. Zakłada powiększenie niewielkiego dziś użytku do nieco ponad 100 hektarów.

Stanisława Mazura zapytaliśmy, jak ocenia pomysł utworzenia użytku ekologicznego na Klinach, na terenie, do którego prowadzić ma metro?

Kliny
Kliny
Krzysztof Kalinowski/LoveKraków.pl

Miasto czeka na wyniki konsultacji społecznych i dalsze prace Rady Miasta Krakowa – odpowiedział. I dodał: – Nastawiamy się na rozwiązania, które łączą ochronę cennych przyrodniczo terenów z potrzebami rozwojowymi miasta. Metro na Kliny to realna odpowiedź na problemy komunikacyjne i szansa na stworzenie wysokiej jakości, dobrze skomunikowanej przestrzeni publicznej. Zależy nam jednak, aby transport nie był traktowany jako konkurencja dla terenów zielonych.

Czy nowa strategia rozwoju miasta mówi o rozwijaniu terenów pod inwestycje mieszkaniowe wzdłuż linii metra? – dopytujemy wiceprezydenta.

Odpowiedział w ten sposób: – Prace nad Strategią Rozwoju Krakowa są w toku i to w tym dokumencie znajdą się ostateczne kierunki działań przestrzennych. Kraków nie akceptuje i nie będzie akceptował tworzenia monokulturowych obszarów, ograniczonych wyłącznie do tzw. „mieszkaniówki”. Miasto ma być kompletną przestrzenią – z usługami, zielenią, komunikacją, szkołami i miejscami rekreacji. Metro, podobnie jak inne inwestycje infrastrukturalne, powinno wspierać rozwój. Konkretne wnioski będą jednak wynikały dopiero z przyjętych zapisów Strategii. Dziś byłoby przedwczesne formułowanie jednoznacznych deklaracji.