Św. Idzi znów zachwyca. Koniec wieloletniej renowacji
Koniec długiej renowacji
Zakończył się trwający blisko trzy lata kompleksowy remont konserwatorski kościoła św. Idziego w Krakowie, przy ul. Grodzkiej. Jak podkreśla o. Łukasz Miśko OP, była to ostatnia faza szerzej zakrojonych prac prowadzonych w świątyni od lat.
– Ten remont trwał dwa i pół roku – mówi duchowny, zaznaczając, że ze względu na zakres prac we wnętrzu kościół pozostawał w tym czasie zamknięty dla wiernych i turystów.
Dziś, jak dodaje, najważniejsze zadania zostały zakończone. Wnętrze jest w pełni przygotowane do użytkowania, choć w planach pozostają jeszcze drobne prace na zewnątrz, związane m.in. z wilgocią i fundamentami.
Nowe życie zabytkowego wnętrza
Zakres prac objął praktycznie wszystkie elementy wyposażenia świątyni.
Odnowiono ołtarze, ambonę, portale oraz charakterystyczną belkę tęczową z krucyfiksem.
To jednak dopiero początek odkrywania bogactwa tego miejsca. Już w przedsionku odwiedzających wita późnogotycki krucyfiks z lat 1520–1530, prawdopodobnie wykonany z drewna lipowego. Wnętrze prowadzi dalej ku jednemu z najcenniejszych elementów wyposażenia – alabastrowym stallom, które są pozostałością monumentalnego nagrobka św. Jacka, przeniesionego tu z dominikańskiej bazyliki.
Kamienne siedziska, zamontowane w XVII wieku, tworzą harmonijną kompozycję z różnobarwnych marmurów, wapienia pińczowskiego i alabastru. W półkolistych niszach znajdują się rzeźby uosabiające cnoty – Nadzieję, Miłość, Roztropność i Wstrzemięźliwość.
W zwieńczeniu można dostrzec figury świętych, w tym św. Piotra, św. Wojciecha, św. Stanisława oraz dominikańskich patronów – św. Katarzynę ze Sieny i św. Tomasza z Akwinu. Nad stallami widnieją także herby rodów Samsonów i Ciołków oraz monogram IHS, podkreślający związki świątyni z zakonem dominikanów.
W centrum kościoła znajduje się drewniany ołtarz w formie tryptyku z początku XVII wieku. Utrzymany w intensywnej czerwono-granatowo-złotej kolorystyce, kontrastuje z jasnym wnętrzem. W jego sercu umieszczono wizerunek patrona, św. Idziego, przedstawionego z księgą i różańcem, z charakterystyczną łanią w tle. To nawiązanie do jego kultu, który w Polsce rozpowszechnił się dzięki fundatorom świątyni.
Nie mniej intrygujące są detale architektoniczne. Nad prezbiterium, na zworniku sklepienia, widnieje niezwykła dekoracja – ręka wyłaniająca się z obłoków, trzymająca Hostię w złotej glorii, z łacińskim napisem „In figuris praesignatur”.
Całość zamyka łuk tęczowy z przełomu XV i XVI wieku, z ekspresyjnymi figurami Ukrzyżowanego Chrystusa oraz Matki Bożej i św. Jana.
Odrestaurowana przestrzeń łączy surowość gotyckiego sklepienia z bogactwem późniejszych dodatków, tworząc unikalny klimat jednego z najstarszych kościołów Krakowa – niewielkiego, ale niezwykle spójnego i pełnego symboliki.
Tłumy pod Wawelem
Świątynia została ponownie otwarta dla zwiedzających 6 marca i już przyciąga duże zainteresowanie. Jak relacjonuje o. Miśko, wystarczyło uchylić drzwi i zaprosić turystów.
Z jego obserwacji wynika, że ruch jest bardzo intensywny, co nie dziwi: kościół znajduje się przy ul. Grodzkiej, tuż u stóp Wawelu, gdzie „tłum ludzi płynie od rana do wieczora”. Na razie obiekt można zwiedzać trzy dni w tygodniu: od piątku do niedzieli.
Dominikanie, którzy opiekują się tym kościołem, przyglądają się frekwencji i rozważają ewentualne rozszerzenie godzin otwarcia.
Msze „dla poszukujących piękna”
Stopniowo wraca również życie liturgiczne. Na razie nabożeństwa odbywają się w ograniczonej formie. Raz w miesiącu organizowana jest uroczysta liturgia określana jako „msza dla poszukujących piękna”.
– To taka uroczysta, niespieszna msza z bogatą asystą liturgiczną – mówi o. Miśko. W jej trakcie rozbrzmiewa chorał gregoriański oraz śpiewy dominikańskie, a wierni mogą aktywnie włączyć się w liturgię dzięki wcześniejszym próbom.
Dodatkowo w świątyni odbywają się nabożeństwa okresowe, m.in. wielkopostne śpiewy pasyjne.
Historia sięgająca średniowiecza
Kościół św. Idziego należy do najstarszych w Krakowie i – jak podkreślają historycy – jest miejscem powstałym z wdzięczności. Jego fundacja wiąże się z Władysławem Hermanem, który miał wznieść świątynię jako wotum za narodziny syna, Bolesława Krzywoustego.
Pierwsze wzmianki o kościele pojawiają się już w XIV wieku, a jego dzieje przez stulecia były burzliwe. Świątynia zmieniała gospodarzy, służyła m.in. wspólnocie ormiańskiej, by ostatecznie powrócić pod opiekę dominikanów, którzy sprawują ją do dziś.
Opiekunem świątyni jest o. Łukasz Miśko OP, dyrektor Dominikańskiego Ośrodka Liturgicznego, który to będzie również korzystał z przestrzeni u św. Idziego, by promować i skupiać pasjonatów piękna liturgii.