Tajemnicza sprawa ścieków. Śledztwo trwa, urzędnicy nic nie wiedzą

Czy odpady z krakowskich oczyszczalni nielegalnie zagospodarowano w Paczynce w województwie śląskim? Sprawę bada prokuratura, a inspekcja ochrony środowiska nałożyła kary finansowe na dwóch przedsiębiorców.

Czarna maź na polu

W sprawie rzekomych nieprawidłowości przy zagospodarowaniu odpadów z krakowskich oczyszczalni ścieków wciąż więcej jest pytań niż odpowiedzi. 

Temat początkiem stycznia 2025 roku nagłośnił Łukasz Gibała, radny miejski Krakowa dla Mieszkańców.

Z jego informacji wynikało, że „odpady mogą trafiać na łąki i pola uprawne w województwach małopolskim i świętokrzyskim”. 

– Fundacja, która zajmuje się ochroną środowiska, (...) zidentyfikowała kilka firm, wywożących odpady z (...) Wodociągów. Jak się okazało, jedna z nich nie miała wymaganych prawem pozwoleń, a w przypadku kolejnych dwóch toczyły się prokuratorskie śledztwa – przekonywał Gibała.

Łukasz Gibała
Łukasz Gibała
Krzysztof Kalinowski/LoveKraków.pl

I dodawał: – W sprawę zaangażowany został nawet prywatny detektyw, który udokumentował m.in. wyładowywanie z ciężarówki, która wcześniej tego samego dnia wyjechała z oczyszczalni Kujawy, czarnej mazi wprost na pole w jednej ze świętokrzyskich wsi.

Oświadczenie wydały wówczas Wodociągi Miasta Krakowa. Przedstawiciele miejskiej spółki zapewniali, że „nie dopuszczają wywozu osadów na pola”. Podkreślali też, że prowadzą wizje lokalne w miejscach zagospodarowania odpadów.

Wodociągi wyliczały, że każdego dnia w procesach oczyszczania i przeróbki powstaje w Krakowie średnio 200 ton ustabilizowanych komunalnych osadów ściekowych. 

– Tak duża ilość powoduje, że możliwości ich magazynowania są bardzo ograniczone. Ewentualne zatrzymanie odbioru osadów na kilka dni, skutkowałoby zaburzeniem procesu i pogorszeniem jakości ścieków oczyszczonych. Utrzymanie odbioru osadów jest kluczowe dla zapewnienia ciągłości oczyszczania ścieków – można było przeczytać w oświadczeniu.

Nieodpowiednie postępowanie

Sprawę badaliśmy dalej i okazało się, że jest ona w zainteresowaniu Prokuratury Okręgowej w Gliwicach.

Śledczych już trzykrotnie pytaliśmy o toczące się postępowanie. Odpowiedzi za każdym razem były zdawkowe: mniej lub bardziej.

Pierwsze pytania wysłaliśmy w styczniu 2025 roku. Wówczas otrzymaliśmy informację, że o nieprawidłowościach przy wywozie odpadów z krakowskich oczyszczalni ścieków prokuratura została zawiadomiona przez Małopolską Fundację Wsparcia Ochrony Środowiska.

Dodatkowo śledczy wskazali, że postępowanie toczy się w sprawie, a nie przeciwko komuś. Z odpowiedzi wynikało również, że śledztwo jest prowadzone pod kątem artykułu 183 kodeksu karnego, który mówi o nieodpowiednim postępowaniu z odpadami.

Kolejne pytania wysłaliśmy w sierpniu. Odpowiedź prokuratury przyniosła nowe informacje

Wynika z niej, że odpady z oczyszczalni ścieków miały być niezgodnie z prawem składowane na terenie województwa śląskiego. Śledczy wskazali konkretnie, że chodzi o Paczynkę w gminie Toszek.

Nie przekazali jednak, w jakim dokładnie miejscu zostały umieszczone odpady. Podkreślili natomiast, że ich składowanie mogło spowodować „obniżenie jakości powierzchni ziemi”.

Trzeci raz o sprawę zapytaliśmy w grudniu. Dowiedzieliśmy się, że postępowanie nadal jest w toku:

Dotyczy ustabilizowanych odpadów ściekowych, pochodzących z różnych oczyszczalni ścieków, również krakowskich. Z uwagi na dobro śledztwa udzielanie szczegółowych informacji o jego przebiegu na tym etapie nie jest możliwe.
Prokuratura Okręgowa w Gliwicach

Urzędnicy nie mają wiedzy

Na temat śledztwa nic nie wiedzą przedstawiciele Urzędu Miejskiego w Toszku.

Akta, zdjęcie ilustracyjne
Akta, zdjęcie ilustracyjne
Krzysztof Kalinowski/LoveKraków.pl

Gmina nie była inicjatorem tego postępowania i nie uczestniczyła w nim w charakterze strony. Prawdopodobnie mogło zostać wszczęte na wniosek Wojewódzkiego Inspektora Ochrony Środowiska – przekazali nam urzędnicy.

Dodali, że nie posiadają informacji, gdzie i jakie odpady były składowane. Nie podejmowali żadnych kroków w tej sprawie.

Temat zgłoszony na policję

Zgodnie z sugestią urzędników, po informacje na temat odpadów zwróciliśmy się do Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska w Katowicach. Pytania wysłaliśmy 11 grudnia, natomiast odpowiedź nadeszła dopiero po osiemnastu dniach.

Wynika z niej, że w efekcie zgłoszenia o możliwych nieprawidłowościach przy zagospodarowaniu odpadów z oczyszczalni, WIOŚ dokonał dwóch kontroli interwencyjnych. Zostały przeprowadzone w 2023 roku i objęły działania dwóch podmiotów gospodarczych. Inspektorzy nie podają, o które z nich chodzi.

Już pierwsza z kontroli wykazała nieprawidłowości. Jak wskazuje WIOŚ, polegały m.in. na „niedotrzymywaniu warunków, które zostały określone w zezwoleniu na przetwarzanie odpadów”.

Złożono zawiadomienie do Komendy Miejskiej Policji w Gliwicach o popełnieniu wykroczenia przez przedstawiciela kontrolowanej firmy. Nałożono również karę pieniężną za gospodarowanie odpadami niezgodnie z posiadanym zezwoleniem – tłumaczą nam w katowickim WIOŚ.

Druga z przeprowadzonych kontroli również wykazała nieprawidłowości. Tym razem dotyczyły „zbierania komunalnych osadów ściekowych poza miejscem ich wytwarzania”.

– Także w wyniku tej kontroli WIOŚ nałożył karę pieniężną. W obu przypadkach ukarani przedsiębiorcy skorzystali z przysługującego im prawa do wniesienia odwołań do Głównego Inspektora Ochrony Środowiska. Postępowania odwoławcze są obecnie w toku – tłumaczą nam inspektorzy.

I dodają: – W związku z faktem, iż postępowanie przygotowawcze prokuratury pozostaje w toku, a inspektorzy wykonują czynności na jej zlecenie, WIOŚ nie jest uprawniony do przekazywania szczegółowych informacji.

Miejska spółka odpowiada

O prowadzone przez prokuraturę śledztwo zapytaliśmy Wodociągi Miasta Krakowa. – Nie posiadamy informacji w wymienionej sprawie – odpowiedziała Anna Maszadro, rzeczniczka prasowa miejskiej spółki.