Targi łowieckie w ogniu krytyki. Radni: nie uderzamy w myśliwych

Radni miejscy pozytywnie przegłosowali rezolucję do prezydenta, w której sugerują zaniechanie organizowania i promocji w Krakowie wydarzeń o charakterze myśliwskim.

Pasja czy przemoc?

Dla jednych to rodzinna tradycja i dbałość o ekosystem, dla innych kontrowersyjne hobby. 

W kwietniu myśliwi z całego kraju zjechali do stolicy Małopolski, by dzielić się pasją i edukować o roli łowiectwa. W Krakowie odbyły się wówczas targi Hunt Expo.

To my jako myśliwi regulujemy i dbamy o bioróżnorodność. Dbamy o to, aby zniszczenia w lasach i szkody rolnicze były kontrolowane i przede wszystkim mniejsze – wyjaśniał Eugeniusz Grzeszczak, przewodniczący zarządu głównego i Łowczy Krajowy Polskiego Związku Łowieckiego.

Tego samego dnia pod Expo Kraków odbył się protest osób, które są przeciwnikami organizowanych targów.

Sprzeciwiamy się normalizacji i estetyzacji przemocy wobec zwierząt jako formy rozrywki, pasji, tradycji czy wręcz działań nazywanych ochroną przyrody – przekonywała w rozmowie z LoveKraków.pl Monika Kohut, prezeska Fundacji „W Imię Zwierząt”.

Dzik, zdjęcie ilustracyje
Dzik, zdjęcie ilustracyje
fot. Bartosz Halik

Humanitarne traktowanie

W ostatnich tygodniach do sprawy powrócili radni miejscy, którzy pozytywnie przegłosowali rezolucję do prezydenta miasta, w której sugerują zaniechanie organizowania i promocji w Krakowie wydarzeń o charakterze myśliwskim, w szczególności targów Hunt Expo.

– Rezolucja ta jest przede wszystkim przeciwko promowaniu przemocy, przeciwko myślistwu rekreacyjnemu, które bardzo często jest działaniem głęboko nieetycznym czy nic niewprowadzającym oprócz działań przemocowych – mówiła radna miejska Joanna Handerek.

Bezczynność miasta

Debata na temat promowania myślistwa zbiega się w czasie z nawarstwiającym się problemem dzików w mieście. Głos w tym temacie zabrali też sami myśliwi.

– Trzeba to powiedzieć wprost, że bezczynność miasta w sprawie dzików jest skandaliczna. Rozmawiam z ludźmi, odbieram setki telefonów. Od pierwszego kwietnia nasze koło upolowało już 105 dzików. W zeszłym sezonie było to 570 sztuk – mówił nam Wojciech Włosiński z Koła Łowieckiego „Podwawelskie”.

W Krakowie nie wszędzie można polować

– W większości zgłoszeń nie możemy nic zrobić, bo nie są spełnione warunki związane z polowaniem – dodawał nasz rozmówca.

Jedni nas przeganiają, bo są tzw. sympatykami zwierzyny. Ci z kolei, którzy mają szkody przez nią wyrządzone, mają zupełnie inne podejście do sprawy – kwitował Włosiński.

Dzik
Dzik

Promocja miasta

Radni miejscy twierdzą, że rezolucja nie jest wymierzona w myśliwych.

Sama rezolucja nie uderza ani w żaden sposób nie deprecjonuje działań myśliwych i przyznajemy w niej równocześnie, że są one konieczne do utrzymywania zrównoważonej gospodarki leśnej.
Radna Agnieszka Łętocha, referentka projektu rezolucji

– Natomiast Kraków wydatkuje bardzo istotne środki na promocję miasta jako ośrodka ekologicznego, nastawionego na humanitarne traktowanie zwierząt, na przykład gołębi czy dzików. I w tym kontekście wydaje się nielogiczne promowanie równocześnie działań prowadzonych przez myśliwych – tłumaczyła Łętocha, cytowana przez portal krakow.pl.

W ocenie radnych wydarzenia o charakterze promującym myślistwo budzą duże kontrowersje społeczne i nie wpisują się w kierunek działań, które Kraków powinien wspierać i rozwijać.