To zabójstwo wstrząsnęło całą Polską. „Muszą walczyć o swoje bezpieczeństwo”

Zabójstwo Tomasza Soleckiego, krakowskiego ortopedy, wstrząsnęło środowiskiem medycznym. Po tym tragicznym wydarzeniu szpitale wzmocniły systemy bezpieczeństwa.

Lekarz nie do zastąpienia

– To był lekarz z powołania. To nie frazes w tym przypadku. Doktor Solecki był człowiekiem z ogromną empatią, uważnością na pacjenta. Jest nie do zastąpienia – mówiła nam w kwietniu tego roku jego pacjentka Edyta Kruk.

Można powiedzieć, że ortopeda Tomasz Solecki zginął na służbie

29 kwietnia rano, w Szpitalu Uniwersyteckim w Krakowie, został zaatakowany w swoim gabinecie przez Jarosława W. Napastnik zadał lekarzowi kilkadziesiąt ciosów nożem. Poszkodowany nie przeżył.

Szpital Uniwersytecki w Krakowie
Szpital Uniwersytecki w Krakowie
Krzysztof Kalinowski

W ostatnich dniach prokuratura poinformowała, że wystąpi do sądu z wnioskiem o umorzenie postępowania.

Jak stwierdzili biegli, agresor był niepoczytalny. Ma trafić do zakładu psychiatrycznego. Śledczy przekazali, że istnieje wysokie prawdopodobieństwo, że mężczyzna – ze względu na swoją chorobę psychiczną – może w przyszłości dopuścić się podobnego czynu.

Po tragicznym zdarzeniu dyrektor Szpitala Uniwersyteckiego Marcin Jędrychowski mówił:

Ten szpital już nigdy nie będzie taki sam.

 

Środowisko medyczne poniosło wielką stratę. Została po niej rana, która zapewne nigdy się nie zabliźni. 

Jednocześnie po 29 kwietnia krakowskie szpitale wzmocniły swoje systemy bezpieczeństwa. 

W jaki sposób? Sprawdzamy.

To ich chleb powszedni

Zabójstwo Tomasza Soleckiego wstrząsnęło m.in. społecznością Szpitala Wojskowego.

Dziś jego dyrektor, prof. Bartłomiej Guzik nie ma wątpliwości: – Cała ta sytuacja uzmysłowiła społeczeństwu, że przemoc wobec osób, które starają się nieść pomoc, to chleb powszedni, to codzienność.

Jego zdaniem lekarze, pielęgniarki i ratownicy bardziej zrozumieli, że muszą walczyć o swoje bezpieczeństwo.

Co zmieniło się w samym szpitalu? – Z jednej strony zacieśniliśmy współpracę z Komendą Miejską Policji i z Żandarmerią Wojskową, która od lat wspiera nas regularnymi patrolami. Teraz te patrole są częstsze – podkreśla w rozmowie z nami prof. Guzik.

Dodaje, że chodzi o zwiększenie bezpieczeństwa.

Wzmocniliśmy współpracę z 11 Małopolską Brygadą Obrony Terytorialnej, która już od dłuższego czasu zaznacza swoją obecność na SOR-ze pod postacią żołnierza w mundurze, który jest wsparciem dla pracowników oddziału.
Prof. Bartłomiej Guzik

Dyrektor Szpitala Wojskowego zaznacza również: – Wiem, że toczy się postępowanie, które ma na celu stworzenie specjalnych przycisków alarmowych w systemie elektronicznym, jak i fizycznych przycisków, które pozwolą warcie na bramie reagować w sytuacji zagrożenia i przyjść z pomocą we wskazanym miejscu.

Budowa nowego budynku szpitala wojskowego
Budowa nowego budynku szpitala wojskowego
Krzysztof Kalinowski/LoveKraków.pl

Zdaniem prof. Guzika kluczowe jest również to, aby uświadamiać społeczeństwu, że medycy też są ludźmi, także mają swoje emocje, a z drugiej strony starają się niejednokrotnie nadludzkim wysiłkiem pomóc i ratować życie.

– W Szpitalu Wojskowym, poprzez działania, związane z naszą polityką informacyjną, staramy się podkreślać właśnie te elementy. Staramy się pokazywać, jak wiele dobra niesie nasz personel, co pozwala zwiększać świadomość co do roli osób, które tutaj działają – kwituje dyrektor placówki.

Aplikacja alarmowa SOS

Rzeczniczka prasowa Szpitala im. Żeromskiego Anna Górska wskazuje, że z kolei w tej placówce wprowadzono nową aplikację alarmową SOS, która pozwala lekarzom i pielęgniarkom natychmiast wezwać pomoc.

– Wyobraźmy sobie sytuację w gabinecie – pacjent staje się agresywny, a lekarz lub pielęgniarka czują się niekomfortowo. Wystarczy, że naciśnie ikonkę SOS na komputerze. W ciągu 10 sekund syrena alarmowa rozbrzmiewa w gabinecie i w sąsiednich pomieszczeniach, a na komputerach wszystkich osób w pobliżu pojawia się znak SOS wraz z informacją, w którym gabinecie wystąpił problem – np. w gabinecie chirurgicznym – wyjaśnia działanie aplikacji Górska.

Dzięki temu personel może natychmiast zareagować i udzielić wsparcia tam, gdzie jest potrzebny.

Nowoczesną aplikację zainstalowaliśmy w pierwszej kolejności na SOR-ze i w poradniach specjalistycznych, ale również sukcesywnie pojawi się na wszystkich oddziałach szpitalnych.
Anna Górska

Jacek Żak, dyrektor „Żeromskiego” zaznacza, że zależy mu, aby stworzyć bezpieczne miejsce pracy.

– Dbamy o naszych pracowników, szukamy nowych sposobów, by zapewnić im poczucie bezpieczeństwa i pewności siebie – mówi Żak.

Zauważa, że w kierowanym przez niego szpitalu już dwukrotnie odbyły się praktyczne warsztaty z samoobrony i reagowania w sytuacjach kryzysowych.

***

Szpital Uniwersytecki sprawy nie chce komentować. – Nie wypowiadamy się więcej w tym temacie. Tutaj zdanie dyrektora jest niezmienne – przekazała nam Maria Włodkowska, rzeczniczka prasowa lecznicy.