Trudne powroty z Podhala. Sprawa S7 znów budzi emocje

Kolejny protest przeciwko budowie trasy S7 z Krakowa do Myślenic. Pikietujący już kiedyś zgromadzili się w tym miejscu. Sprawa nowej drogi budzi emocje od miesięcy.

Kolejna pikieta

Uczestnicy niedzielnego protestu pojawili się na zakopiance w Głogoczowie, w rejonie restauracji La Gondola. Kiedyś już pikietowali w tym miejscu.

Osoby będą przechodziły przez przejście dla pieszych w godzinach 16-18. Ruch blokowany i puszczany będzie naprzemiennie w odstępach pięciominutowych – zapowiadała Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad.

Osiągnęli skalę

Ponad dwa tygodnie temu do protestu w tej samej sprawie doszło natomiast na wyjeździe z autostrady A4 w kierunku Zakopanego.

Ruch społeczny wokół S7 osiągnął skalę, której nie da się już zignorować. To nie jest lokalny sprzeciw kilku gmin. To skoordynowane działania obejmujące tysiące mieszkańców, którzy widzą, że decyzje o ich życiu i środowisku próbuje się podejmować w formule pozbawionej transparentności.
Protestujący

To jest zły pomysł

Do sprawy S7 w niedawnej rozmowie z naszym portalem odniosła się senator Koalicji Obywatelskiej Monika Piątkowska:

Uważam, że w obecnym kształcie to zły pomysł. Sama trasa S7 jest potrzebna, ale nie można jej budować kosztem mieszkańców Krakowa i kosztem terenów, które dla miasta są bezcenne. Nie zgadzam się na rozwiązania, które de facto przecinają południowe dzielnice miasta i niszczą ich charakter – komentowała.