Tunelem pojedziemy szybciej. Trochę szybciej

W tunelu tramwajowym podwyższono dopuszczalną prędkość. Rewolucji jednak nie ma, bo w obiekcie, który miał być przystosowany do 60 km/h, nawet po tej zmianie pojedziemy tylko 40 km/h.

W otwartym pod koniec 2008 roku tunelu tramwaje rozpędzały się do tej pory do 30 km/h. Urzędnicy tłumaczyli to względami bezpieczeństwa i ucinali rozmowy na temat ewentualnego przyspieszenia.

W ostatnim czasie zmieniono jednak oznakowanie i zwiększono dopuszczalną prędkość do 40 km/h. – Po przeanalizowaniu dokumentacji tunelu doszliśmy do wniosku, że można zrobić to w sposób bezpieczny dla pasażerów – mówi Piotr Hamarnik z Zarządu Infrastruktury Komunalnej i Transportu. Korekta nie odbiła się na rozkładach jazdy: przejazd pomiędzy pętlami Krowodrza Górka i Kurdwanów dalej trwa około 39 minut.

Na więcej nie ma co liczyć

Niewielki zysk z takiej operacji to dla urzędników argument przeciwko dalszemu podwyższaniu limitu prędkości. By tramwaje mogły rozpędzać się do zapowiadanych na początku 60 km/h, potrzebny jest zakup dodatkowego systemu bezpieczeństwa.

– Według naszych wyliczeń koszty takiego rozwiązania nie przełożą się na płynące z niego korzyści – wyjaśnia Hamarnik. Wylicza przy tym, że odcinek trasy w tunelu jest stosunkowo krótki, przebiega częściowo w łuku i ma niewielkie odległości pomiędzy przystankami. – Tak więc nawet gdyby dopuścić te 60 km/h, to taką prędkość tramwaj mógłby osiągać tylko na bardzo krótkich fragmentach – mówi przedstawiciel ZIKiT.