W. Wojtowicz walcząc ze strefą posuwa się do demagogii

WASZYM ZDANIEM. Nie mogę przejść obojętnie wobec doniesień prasowych o argumentach przeciwników strefy płatnego parkowania.

Zacznijmy od tego, że Radny Wojciech Wojtowicz nie obalił żadnego mitu na temat wpływu ruchu samochodowego na zanieczyszczenia. Jeśli uważa, że 53% udział samochodów w emisji dwutlenku azotu (NO2) to mało, to w takim razie powinien krytykować program wymiany pieców na paliwa stałe, bo piece odpowiedzialne są tylko za 3% emisji NO2. Program wymiany pieców uderza głównie w zanieczyszczenia pyłowe, natomiast strefa płatnego parkowania będzie służyć w większym stopniu eliminacji emisji NO2 i pyłów z diesla. W dodatku W.Wojtowicz udaje że nie istnieją prace naukowe nt. obniżania zanieczyszczeń przez strefy płatnego parkowania np. Donald Shoup "High cost of free parking". Komu bardziej można wierzyć: radnemu z Krakowa, czy profesorowi z Kalifornii, którego książki i artykuły cytowane są w setkach innych prac naukowych na świecie?

Aleje Trzech Wieszczów nie są drogą tranzytową, nie ma tam żadnej drogi krajowej: Radny nie odrobił podstawowego elementarza wiedzy o transporcie w Krakowie. Tranzyt to zresztą niewielki procent ruchu w mieście (mniej niż 10%), a istniejące obwodnice sprawiają, że żadna droga krajowa nie wchodzi głębiej niż na 3 obwodnicę (DK 7 i DK 79), a przecież strefa płatnego parkowania nawet nie zbliża się w te rejony.


Komunikacja miejska jest w stanie przyjąć dodatkowych pasażerów. Sam w ciągu ostatnich 3 lat przez wiele miesięcy poruszałem się tramwajem jadąc do żłobka z dzieckiem w wózku i może nie ma komfortowych warunków, ale z pewnością komunikacja nie jest na granicy przepustowości. Główny problem to jazda tramwajów w stadach, przez co pierwszy tramwaj jest nabity do granic możliwości, a kolejne jadą puste. Ale by zmienić ten stan trzeba wprowadzić system przesiadkowy w wariancie w1 autorstwa specjalisty z PK dr M.Bauera.


Tyle że by to osiągnąć trzeba na komunikację zbiorową wydać dodatkowe 20 mln zł. Radny Wojciech Wojtowicz nawet nie starał się by znaleźć te pieniądze na poprawienie sytuacji komunikacji zbiorowej, a zamiast tego zapewne głosował za podwyżkami cen biletów.
Ciekawe ile miesięcy Radny W. Wojtowicz jeździł ostatnio komunikacją zbiorową, że tak kategorycznie się teraz o niej wypowiada?

Teza, że „jeśli powstanie odpowiednia komunikacja zbiorowa to nie będzie trzeba robić nakazów i zakazów, bo ludzie sami zostawią samochody i przesiądą się do autobusów i tramwajów” - jest zwyczajnym kłamstwem. W którym mieście tak jest? W Paryżu mimo świetnej komunikacji zbiorowej płatne miejsca parkingowe stanowią 97% wszystkich. Podobnie jest w Amsterdamie, który również ma świetny system komunikacji zbiorowej. Wiedeń w ciągu 20 lat znacząco poprawił komunikację zbiorową, a mimo wszystko w 2012 znacznie rozszerzył strefę płatnego parkowania.

Zasadne jest też pytanie jakie ryzyko niesie strefa płatnego parkowania dla biznesu? To przecież teraz biznes ma problem, bo nie ma jak zaparkować, a szukanie miejsca postojowego przez 15 min kosztuje przez duże spalanie ok 2-3 zł, podczas gdy postój 20 min w strefie buforowej to ledwie 50 groszy. Radny Dzielnicowy Jacek Bednarz z Podgórza podczas trwania Komisji Infrastruktury narzekał, że aktualnie jeździ autem na kawę na Kazimierz, a nie na Podgórze. Zgadnijcie dlaczego?
Równie irracjonalny jest strach przed ucieczką biurowców. Większość mieszkańców Krakowa porusza się komunikacją zbiorową, więc jeśli firma przeniesie się na obrzeża to pracownicy mają problem, bo nikt nie będzie chciał jeździć na wieś. Przykładowo paryska dzielnica biurowa La Defense ma prawie wszystkie miejsca parkingowe płatne i nikt tam nie myśli o tym by uciekać na wieś, by stawiać biurowce gdzieś pośród pól i krów.

Koszty utrzymania poszerzonej strefy oraz wpływ do kasy miejskiej równoważą się i wynoszą zero złotych tylko przez okres pierwszych 5 lat. Ale czy to jest argument? Bo skoro tak to przeszkadza radnemu, to czemu nie zgłosi poprawki podnoszącą cenę parkowania w strefie buforowej do 2 zł/h? Na programie wymiany pieców Kraków też nic nie zarabia, czy Radny Wojtowicz też będzie go negował?

 

Co do propozycji:
1. Strefa punktowa to jakieś kuriozum, którego nie poprze żaden fachowiec od transportu. Proszę znaleźć jakiekolwiek miasto na świecie, które stosuje takie rozwiązania masowo w całym mieście

2. Regulacja czasu parkowania – głównym problemem jest brak możliwości realnej egzekucji przepisów. W dodatku w ten sposób radny wyrzuci ze śródmieścia cały biznes z biurowców, bo o ile kadra kierownicza bez problemu kupi sobie abonament miesięczny na strefę płatnego parkowania, to przy ograniczeniu czasu parkowania do 90 min ludzie Ci nie mają alternatywy.

3. "Budowa nowych parkingów przez miasto lub prywatnych inwestorów" to iluzja. Jeśli mieszkańcy nie chcą płacić 3 zł/h by zaparkować na ulicy to nie zapłacą też w podziemnym parkingu. Ludzie wolą darmochę na ulicach, a istniejące parkingi naziemne świecą pustkami.

4. "Rozwój systemu Parkuj i Jedź" to uzupełnienie systemu transportu, które obsłuży tylko ok 1% samochodów wjeżdżających do Krakowa.


Wszystkim polecam prezentację załączoną do tekstu – to skuteczna odtrutka na propagandę Radnego Wojtowicza.

Za strefą płatnego parkowania opowiedziały się też w ostatnim tygodniu powtórznie 3 dzielnice: Podgórze, Zwierzyniec i Grzegórzki - teści uchwał poniżej:


RDz XIII Podgórze: strefą płatnego parkowania zmniejszmy poziom PM10 i NO2


RDz 7: strefa płatnego parkowania na Półwsiu Zwierzynieckim, a zyski na P&R


RDz II Grzegórzki: strefą płatnego parkowania zwalczmy zanieczyszczenie

Poniżej znajduje się prezentacja radnego Ścigalskiego, którą wygłosił podczas sesji Rady Miasta Krakowa.

*Opinie zamieszczane w tym dziale

nie zawsze muszą pokrywać się
z opiniami redakcji lovekrakow.pl