Walka na ulotki wyborcze. Dzieci dostały materiały kampanijne?
Wiesław Markowicz, wiceprzewodniczący Dzielnicy XII Bieżanów-Prokocim twierdzi, że ulotki senatora Platformy Obywatelskiej były rozdawane na terenie szkoły. Sprawę Prawo i Sprawiedliwość zgłosiło do Państwowej Komisji Wyborczej. Jednak sztab Bogdana Klicha nie złamał prawa.
- W niedzielę jako dzielnica wspólnie z parafią urządzaliśmy festyn Familiada. Ksiądz proboszcz zaprosił m.in. Marcina Dańca, Ireneusza Rasia czy Józefa Lassotę. Bogdan Klich przyszedł spóźniony i bez zaproszenia. Jak wychodziłem z wydarzenia, to na terenie szkoły przy wejściu, 4-5 dzieci od Bogdana Klicha rozdawało ulotki. Były one w wieku może od 10 do 13 lat – mówi w rozmowie z LoveKraków.pl Wiesław Markowicz, zastępca przewodniczącego dzielnicy XII Bieżanów Prokocim.
Działacz Prawa i Sprawiedliwości dodaje, że sprawę zgłosił do biura partii. Dziś w siedzibie krakowskiego PiS usłyszeliśmy, że proceder wręczania ulotek na terenie szkoły został zgłoszony do Państwowej Komisji Wyborczej.
Nie doszło do złamania prawa
Grzegorz Stawowy ze sztabu Bogdana Klicha przekonuje, że senator został zaproszony przez przewodniczącego dzielnicy. – Nawet Marcin Daniec ze sceny przywitał Bogdana Klicha. Zaznaczam, że nie dzieci rozdawały ulotki, tylko nasi pełnoletni wolontariusze. Ulotki otrzymywały tylko osoby dorosłe, bo jak wiemy przekazywanie materiałów wyborczych dzieciom nie ma najmniejszego sensu – wyjaśnia Stawowy.
Polityk PO dodaje także, że „agitacja była skierowana do biorących udział w imprezie”. – W niedzielę nie odbywają się w szkole zajęcia, więc nie doszło do złamania prawa – dodaje Grzegorz Stawowy.
I tutaj ma rację. Zgodnie z art. 108 kodeksu wyborczego, agitacji nie można prowadzić „na terenie szkoły wobec uczniów”. Jak wynika z relacji zarówno polityka PO i działacza PiS, materiały nie były wręczane uczniom, ponieważ nie odbywały się zajęcia dydaktyczne.