Wielkie Derby Krakowa pod specjalnym nadzorem policji
Wzmożone patrole w całym mieście, dodatkowe oddziały prewencji z Kielc, Rzeszowa, a w razie potrzeby także z Katowic. Krakowska Policja przygotowuje się do sobotniego meczu pomiędzy Cracovią a Wisłą jak na nadejście kataklizmu, ale jednocześnie zapewnia, że nie spodziewa się zamieszek, a wszystkie działania mają charakter prewencyjny.
Wielkie Derby Krakowa wracają do krakowskiego kalendarza imprez sportowych po niemal półtorarocznej przerwie. Dla kibiców z obu stron Błoń już dawno urosły do rangi najważniejszego wydarzenia bieżącego roku. W sobotę o 18 stadion przy ul. Kałuży wypełni komplet 15 tysięcy fanów, w tym 750-osobowa grupa szalikowców Wisły.
A to z kolei stawia przed krakowską Policją jedno z najtrudniejszych wyzwań. W jej rękach spoczywa zabezpieczenie zarówno najbliższych okolic stadionu przy ul. Kałuży 1, jak i osiedli na terenie całego miasta.
– Siły policyjne będą obecne nie tylko przed i w trakcie trwania meczu przed stadionem. Zrobimy wszystko, by zapewnić bezpieczeństwo również mieszkańcom i turystom niezainteresowanym piłką nożną – zapewnia Katarzyna Cisło z zespołu prasowego Małopolskiej Policji.
Przez całą sobotę mieszkańcy mogą spodziewać się wzmożonych patroli, zwłaszcza w rejonach, z których kibice będą dojeżdżać na stadion. Policjanci zabezpieczą również transport fanów komunikacją miejską, by uniemożliwić starcia zwaśnionych grup.
Małopolską Policję wspierać będą oddziały z sąsiednich województw. – To standardowa praktyka przed każdym meczem derbowym. Mamy zapewnioną pomoc kompanii prewencji z Kielc i Rzeszowa, w pogotowiu będzie czekać podobna jednostka w Katowicach. Siły policyjne będą adekwatne do sytuacji – dodaje Cisło. Oprócz oddziałów prewencji, ulice patrolować będą także nieumundurowani funkcjonariusze z wydziału kryminalnego.
Przedstawicielka KWP w Krakowie przyznaje, że dla Policji derby to aktualnie temat priorytetowy, a siły przeznaczone do ich zabezpieczenia są większe niż w przeszłości. Wszystko z powodu ostatniego nasilenia się zdarzeń o charakterze porachunków grup chuligańskich, kojarzonych z Wisłą i Cracovią. – Atmosfera wokół meczów piłki nożnej, w szczególności derbowych, i całej sfery kibicowskiej nie jest w Krakowie dobra. Ze względu na to, co dzieje się w ostatnich miesiącach, jesteśmy zmuszeni dmuchać na zimne – tłumaczy.
Zapewnia jednak, że wszelkie podejmowane działania mają charakter prewencyjny. – To nie jest tak, że spodziewamy się w Krakowie „III wojny światowej”. Działamy tak, aby przede wszystkim nie dopuścić do żadnych starć zantagonizowanych grup kibiców – uspokaja.