Wielkie wysypisko opon pod Krzeszowicami. Sprawę bada policja, interweniują radni

Wielkie wysypisko opon pojawiło się w Ostrężnicy w gminie Krzeszowice. Mieszkańcy wioski oraz sołtys obawiają się, że może dojść do pożaru składowiska.

Mieszkańcy zbulwersowani

Zniszczony budynek, na dachu zardzewiała antena, a obok tego wszystkiego wielka sterta opon. Na taki widok natkną się kierowcy, którzy jadą przez Ostrężnicę w gminie Krzeszowice.

Mieszkańcy wioski są zbulwersowani, że ktoś porzucił opony: tuż obok lasu, na prywatnej działce.

– To jest chore. Ktoś musiał zwieźć te opony tirem, jest ich bardzo dużo – usłyszeliśmy.

W swoich mediach społecznościowych sprawę nagłośnił radny z klubu Rzetelna Gmina Krzeszowice Kamil Kłosowski:

Nie jesteśmy obojętni na zagrożenia dla bezpieczeństwa i środowiska. Składamy interpelację do burmistrza Krzeszowic, domagając się pilnych działań, kontroli terenu oraz usunięcia nielegalnych odpadów. To ważne, bo takie składowiska to realne zagrożenie pożarowe i środowiskowe, a brak reakcji sprzyja dalszemu łamaniu prawa.

Interwencję podjął również sołtys Ostrężnicy Krzysztof Surowy. Jak twierdzi, jakiś czas temu na terenie wsi, w różnych miejscach, zaczęły pojawiać się opony: koło przystanku, przy drodze.

– To było regularne. Sytuacje zacząłem zgłaszać do gminy, opublikowałem również post w mediach społecznościowych. Wówczas okazało się, że opony znajdują się także przy drodze, która prowadzi do Trzebini – twierdzi Surowy.

Pojechaliśmy na miejsce z radną Justyną Knapczyk. Byliśmy w szoku, co tam się stało – dodaje sołtys.

Wysypisko opon
Wysypisko opon
Bartosz Dybała, LoveKraków.pl

Podejrzewa, że ktoś musiał zwozić opony stopniowo. – W Ostrężnicy zaczęły pojawiać się również części samochodowe – zauważa nasz rozmówca.

Mieszkańcy i sołtys obawiają się, że może dojść do pożaru składowiska

– Robi się coraz cieplej. Ludzie mają różne pomysły: komuś może przyjść do głowy, żeby opony np. podpalić. Wśród nich leżą również szklane butelki, niech tam promienie słońca dojdą, to składowisko może zapalić się nawet samo, bez niczyjego udziału – dodaje sołtys.

Ustalają, czyja jest działka

Kamil Kłosowski uzyskał już odpowiedź na swoją interpelację od Szymona Strzelichowskiego, który jest zastępcą burmistrza Krzeszowic.

Wynika z niej, że we wrześniu ubiegłego roku oględziny przeprowadziła straż miejska, a następnie sprawę przekazała na policję oraz do Urzędu Miejskiego w Krzeszowicach.

„Z posiadanych informacji wynika, że policja prowadzi czynności wyjaśniające i że są one rozwojowe” – podkreślił zastępca burmistrza.

Na miejsce udali się również krzeszowiccy urzędnicy, którzy będą teraz ustalać stan prawny nieruchomości, na której zostały zgromadzone opony.

Wysypisko opon
Wysypisko opon
Bartosz Dybała, LoveKraków.pl

„Na podstawie dostępnych dokumentów nie można jednoznacznie ustalić właściciela” – czytamy w odpowiedzi na interpelację.

Z przekazanych nam przez sołtysa informacji wynika, że nieruchomość ma należeć do schorowanego mężczyzny, który obecnie znajduje się w domu opieki.

Do momentu jednoznacznego ustalenia właściciela lub właścicieli, brak jest możliwości wszczęcia i prowadzenia skutecznego postępowania administracyjnego” – podkreślił zastępca burmistrza.

Czy istnieje ryzyko, że może dojść do pożaru składowiska? Po opinię w tej sprawie władze Krzeszowic zwróciły się do strażaków.