Windy przy przejściu pod Jubilatem?
Przy przejściu podziemnym przy przystanku „Jubilat” stoją metalowe ogrodzenia. Czy to przymiarki do większego remontu? Na razie nie, ale być może w przyszłym roku osoby niepełnosprawne będą mogły korzystać tam z nowych wind. O przejściu naziemnym nie ma mowy.
Prace prowadzone obecnie przy przejściu to tylko kosmetyka: korekta schodów, wymiana uszkodzonych płytek i naprawa uszkodzonej balustrady. Zarząd Infrastruktury Komunalnej i Transportu przymierza się jednak do większych prac w tym miejscu.
Pierwsze w kolejce
– W tym roku chcemy zrobić projekt dostosowania tego przejścia dla potrzeb niepełnosprawnych, prawdopodobnie poprzez windy – informuje Michał Pyclik z ZIKiT. To rozwiązanie, o którym mówi się od lat i na które jak dotąd nie udawało się znaleźć funduszy. – Będziemy wnioskować o uwzględnienie tego zadania w budżecie. Chcemy je zrealizować w przyszłym roku – mówi rzecznik miejskiej jednostki.
W ubiegłym roku do potrzeb osób niepełnosprawnych zostało przystosowane przejście w Łągiewnikach, przy przystanku Sanktuarium Bożego Miłosierdzia. Cały korytarz został gruntownie odnowiony, zyskał nowe oświetlenie, zadaszenie schodów oraz windę i podjazd dla wózków. ZIKiT chce, by następne w kolejce do takiej przebudowy było przejście przy Jubilacie.
Naziemnego nie będzie
Plan remontu przejścia oznacza w praktyce również to, że miasto nie będzie chciało wracać do rozpatrywania postulatu utworzenia – a w zasadzie przywrócenia – przejścia naziemnego pomiędzy mostem Dębnickim a skrzyżowaniem al. Krasińskiego z ulicami Zwierzyniecką i Kościuszki.
Taki pomysł był wielokrotnie podnoszony, zgłoszono go nawet w minionym roku do Budżetu Obywatelskiego, ale został odrzucony przez ZIKiT i niedopuszczony do głosowania. Zwolennicy tego przejścia argumentują, że nie wpłynęłoby negatywnie na płynność ruchu, ponieważ samochody i tak stają w tym miejscu na czerwonym świetle. Przypominają, że przed laty pasy były już w tym miejscu namalowane i zwracają uwagę na to, że liczba pieszych w tym miejscu jest na tyle duża, by uwzględnić ich potrzeby. Tymczasem obecnie pieszy musi wybierać pomiędzy nadkładaniem drogi przez przejście podziemne lub przez Bulwary Wiślane. A jeśli jest niepełnosprawny, powinien w zasadzie omijać całą tę okolicę szerokim łukiem.
Urzędnicy obawiają się nie tyle blokowania ruchu na samych alejach, co utrudnienia wjazdu na nie. – To było wielokrotnie analizowane. Zrobienie takiego przejścia technicznie jest możliwe, natomiast jego uruchomienie wiązałoby się z zablokowaniem wyjazdu w prawą stronę z ulicy Kościuszki. A gdyby było po drugiej stronie, to z kolei zablokowałoby Zwierzyniecką – tłumaczy Michał Pyclik.
– Przejście przy moście Dębnickim zostało zlikwidowane „tymczasowo” na okres budowy mostu Zwierzynieckiego, która skończyła się kilkanaście lat temu. Czarno widzę jego odtworzenie, bo urzędnicy są do tego bardzo sceptycznie nastawieni i są w stanie ten pomysł blokować tak długo, dopóki nie zmieni się myślenie w ZIKiT – komentuje Grzegorz Marek z inicjatywy „Przejście Wróć”.