Wisła Kraków: biednemu wiatr w oczy
Słabe wyniki, głupota obrońcy i kontuzja Pawła Brożka. Końcówka roku na Reymonta zapowiada się fatalnie. W środę drużyna Marcina Broniszewskiego przegrała w Poznaniu 0:2.
Od początku pod górkę
Wisła w Poznaniu miała zrehabilitować się za przegrane derby. Jednak od początku meczu wszystko było przeciwko niej. Najpierw z powodu kontuzji zszedł Paweł Brożek. Nieskuteczny ostatnio, ale de facto jedyny napastnik z prawdziwego zdarzenia. Lepszego w kadrze krakowian nie ma. Raczej na pewno nie zagra w niedzielnym spotkaniu z Legią Warszawa (godzina 18).
Później zmartwień trenerowi, a kolegom roboty dołożył Maciej Sadlok. Sędziowie rzadko pokazują piłkarzom czerwoną kartkę, gdy dyktują przeciwko jego drużynie rzut karny. Obrońca zachował się jak junior, nie cofnął nogi, i wypadnie na dwa mecze.
„Biednemu wiatr w oczy”
– Dla naszego składu gra co trzy dni nie jest fajną sprawą, bo wszyscy wiemy, jaką dysponujemy kadrą. Dochodzą także podróże. Meczu z Cracovią nie mieliśmy prawa przegrać, co bolało nas najbardziej. Do tego doszła decyzja o zwolnieniu trenera i to wszystko nam nie pomogło. Można powiedzieć, że biednemu wiatr w oczy – rozkłada ręce bramkarz Radosław Cierzniak.