Woda w centrum miejskiego monitoringu po pożarze archiwum

Podczas gaszenia pożaru archiwum woda wdarła się do pomieszczeń sąsiedniego budynku centrum monitoringu miasta. Straż miejska przekonuje, że monitoring działa bez zakłóceń.

Centrum monitoringu sąsiaduje z archiwum urzędu miasta, które spłonęło w trwającym kilka dni pożarze. O tym, że budynek został zalany, informuje dziś portal Onet. Według informacji portalu, woda miała się tam pojawić w czwartek wieczorem, a więc w dniu, w którym około południa poinformowano oficjalnie o ugaszeniu pożaru. Według relacji strażaka, woda miała się tam lać po schodach „jak wodospad”.

Nic się nie stało

Miasto wydało dziś komunikat w tej sprawie, podkreślając, że w czasie pożaru Archiwum UMK urządzenia i serwery znajdujące się w centrum monitoringu nie zostały uszkodzone, a materiały i nagrania z kamer zostały zabezpieczone.

Jak zapewnia urząd miasta, straż miejska ma dostęp do podglądu z kamer monitoringu w trzech lokalizacjach w mieście. Są to: posterunek przy Rynku Głównym oraz siedziby straży w Nowej Hucie i na Woli Duchackiej. – Dzięki temu funkcjonariusze – tak jak do tej pory – mogą na bieżąco reagować na sytuację w mieście. Dodatkowo, strażnicy miejscy posiadają dostęp do serwerów, rozmieszczonych w dwóch bezpiecznych lokalizacjach w Krakowie, na których rejestrowane są nagrania z miejskich kamer – czytamy w komunikacie.

– Mimo że ogień nie dotknął bezpośrednio centrum, to woda używana w trakcie działań gaśniczych pojawiła się na podłogach pomieszczeń, w których pracują operatorzy. W związku z tym monitoring zostanie możliwie jak najszybciej przeniesiony w inne miejsce – zapowiada urząd miasta.