Wojewoda mówił, że nie odpuści tematu. Co dalej ze stawami w Masłomiącej?
Stawy nie utraciły wartości
Jak już informowaliśmy, prokuratura skierowała do sądu akt oskarżenia wobec Tomasza N., właściciela kompleksu stawów w Masłomiącej w gminie Michałowice. Śledczy zarzucają mu prowadzenie działalności gospodarczej, która zagraża środowisku.
Przypomnijmy, że stawy zostały wpisane do rejestru zabytków. Postępowanie w tej sprawie zostało wszczęte w połowie czerwca 2024 roku: po tym, jak Wojewódzki Urząd Ochrony Zabytków w Krakowie otrzymał informację o prowadzeniu nielegalnych prac, które polegały na zasypywaniu zbiorników.
Jak ostatnio podaliśmy, sprawa nie jest jednak zamknięta. Okazało się, że decyzja WUOZ-u nie jest prawomocna. Odwołanie od niej złożyli właściciele stawów. Jak się dowiedzieliśmy, w efekcie końcem września tego roku Minister Kultury i Dziedzictwa Narodowego uchylił zaskarżoną decyzję w całości i przekazał sprawę do ponownego rozpatrzenia.
W związku z tym, 14 października WUOZ zwrócił się do Narodowego Instytutu Dziedzictwa z prośbą o sporządzenie specjalistycznej opinii. NID ma ocenić, czy zasadne jest wpisanie stawów do rejestru.
Interwencja wojewody małopolskiego
W sprawie kompleksu pięciu stawów w Masłomiącej interweniował wojewoda małopolski Krzysztof Klęczar. – Ze swej strony deklaruję, że tematu nie odpuszczę – zapowiadał w lutym tego roku.
Dziś sprawdzamy, jakie konkretnie kroki podjął w tej sprawie. Jego rzeczniczka prasowa Joanna Paździo zapewnia, że wojewoda poświęcił i poświęca wiele uwagi tematowi stawów w Masłomiącej.
– Sprawa budzi szerokie zainteresowanie opinii publicznej, ale też spory niepokój społeczny. Mieszkańcy swoimi obserwacjami dzielili się bezpośrednio z wojewodą na spotkaniu podczas wizji lokalnej oraz zebrania wiejskiego, w których wojewoda uczestniczył. Zorganizował też spotkania służb – zapewnia Paździo.
Jednocześnie dodaje, że w urzędzie wojewódzkim nie toczy się w sprawie stawów postępowanie administracyjne, bo to kompetencje innych służb, w tym m.in. Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej w Krakowie.
Paździo przypomina, że Wody Polskie nałożyły na właścicieli stawów karę administracyjną w wysokości 250 tys. złotych: za przebudowę zbiorników bez wymaganego pozwolenia.
Pełnomocnik ukaranych złożył odwołanie od tej decyzji.
Dotyczyła ona trzech z pięciu stawów. Wody Polskie nakazały również właścicielowi przywrócenie zbiornikom poprzedniej funkcji. – Przed RZGW toczy się postępowanie administracyjne w sprawie dwóch pozostałych zasypanych stawów – przekazała Paździo.
I zapewniła: – Wojewoda Klęczar sprawę dalej monitoruje, ze świadomością oczywiście, jak jest ona złożona i wymagająca.