Wsparcie, nie zastępstwo. Gdzie kończą się możliwości sztucznej inteligencji w szpitalu?
– Sztuczna inteligencja nie myśli. To jest model statystyczny. Ale pytanie jest, na ile go można użyć. Z tego co wiem, w zaawansowanych jednostkach badawczych jeszcze się tej sztucznej inteligencji nie stosuje na tyle, żeby ona na przykład projektowała przeciwciała, jakieś konkretne związki, gdyż są to rzeczy na tyle skomplikowane, że jednak udział człowieka jest dość duży – mówi prof. Adam Piórkowski z Katedry Biocybernetyki i Inżynierii Biomedycznej AGH, jeden z panelistów konferencji TechMed 2026.
Sztuczna inteligencja to narzędzie – podkreślają ci, którzy z nią pracują na co dzień. Może przeszukiwać, podpowiadać pewne rozwiązania czy proponować, ale to człowiek musi je sprawdzić. Może bowiem wymyślić coś, co nie działa, stworzyć obrazy, które nie mają sensu. Chociaż nie można zapominać, że staje się ona coraz bardziej dokładna i osiąga coraz lepsze wyniki.
Jak zrozumieć lekarza?
System, o którym mowa jest jednak mocno odtwórczy. Nie przerobi np. tego, co mówi lekarz na język bardziej zrozumiały dla pacjenta.
Musi bowiem jedynie rozumieć, co mówi lekarz do pacjenta i zapisać to, co słyszy. Nie może upraszczać komunikatu.
– Dlatego te modele są trochę blokowane, żeby same niczego nie wymyślały. System ma po prostu stworzyć notatkę na podstawie tego, co dokładnie usłyszy podczas rozmowy pacjent-lekarz. Bo to nie jest produkt medyczny, tylko wsparcie dla lekarza – wyjaśnia.
„Zaznaczają kolorem miejsca, w których jest problem"
Wsparciem dla diagnosty w Klinicznym Ośrodku Szpitala Wojskowego w Krakowie, są algorytmy sztucznej inteligencji, które określają biologiczny wiek pacjenta – nie musi być taki jak ten rzeczywisty – oceniają ryzyko zawału serca, wyodrębniają np. tętnice wieńcowe, zaznaczając kolorem miejsca, w których jest problem, oceniają poziom zwapnienia i błyskawicznie łączą poszczególne obrazy w jedną całość. Pomagają także planować badanie.
Pamiętać jednak trzeba, że sztuczna inteligencja to tylko algorytm. Choć w Stanach Zjednoczonych dwa lata temu zadała egzamin z radiologii.
– Sztuczna inteligencja korzysta z naszej wiedzy, czy z tego, co jest umieszczone przez nas w sieci – mówi dr n. med. Tomasz Puto, kierownik Klinicznego Ośrodka Diagnostyki Obrazowej 5 Szpitala Wojskowego. – W przypadku zdjęć przyspiesza diagnostykę, ale nie postawi jednoznacznej diagnozy. AI w radiologii, i w ogóle w medycynie, ma pomagać, ale nie zastąpi lekarza. Zawsze na końcu musi być lekarz, który wszystko oceni – dodaje.
Sytuacja zmienia się jednak, gdy zaczynamy zastanawiać się nad powszechnym wykorzystaniem sztucznej inteligencji.
Ekspert przestrzega
– Obawiam się, że zmierzamy do kolapsu, do złożenia się sztucznej inteligencji wokół niej samej. Pobiera ona dane, które sama zaczyna wytwarzać. To właśnie zaczyna dominować w Internecie – przestrzega prof. Adam Piórkowski z Katedry Biocybernetyki i Inżynierii Biomedycznej AGH.
– Dlatego też sztuczna inteligencja powinna zostać okrojona do wybranych zastosowań, które będą na tyle odtwarzalne, żeby się dało je w każdej chwili zastąpić człowiekiem – dodaje.
Poza tym istnieje niebezpieczeństwo, że jeżeli ludzie tak przyzwyczają się do sztucznej inteligencji, która ułatwia wiele zadań i podaje informacje na tacy, sami nie będą chcieli już nic wymyślać.
– Ich kreatywność skończy się na wpisaniu „dzień dobry” do czata – alarmuje prof. Piórkowski.
W tej chwili jednak trudno chyba zatrzymać ten proces. – Kto nie będzie używał sztucznej inteligenci – przegra – podkreślają eksperci.
Potrzebna współpraca
Szybko rozwijająca się AI to niewątpliwie rewolucja technologiczna i kulturowa. Na naszych oczach zmienia medycynę, diagnostykę, robotykę ale także funkcjonowanie szpitali czy firm. Czy tego chcemy, czy nie zmienia także nasze życie? Rzesza ludzi, która chce z niej korzystać, każdy na swoim poziomie, cały czas bowiem rośnie.
– Ze sztucznej inteligencji trzeba jednak zdecydowanie korzystać z głową – podsumowuje dr Tomasz Puto.
Wykłady, dyskusje i warsztaty
W stolicy Małopolski dobiegła końca II Ogólnopolska Konferencja TECHMED+2026 organizowana przez 5 Wojskowy Szpital Kliniczny z Polikliniką w Krakowie. 15 i 16 stycznia przy ul. Zyblikiewicza 1 trwały intensywne sesje wykładowe, panele dyskusyjne oraz warsztaty i prezentacje firmowe.
Więcej o poruszanych tematach w materiałach - Krzemowy skalpel. Czy maszyny przejęły już kontrolę nad salą operacyjną? oraz Światowa nauka spotyka się w Krakowie. Dyskusje m.in. o tym, jak przewidzieć zawał nawet kilka lat wcześniej
Patronat medialny nad wydarzeniem objęła redakcja LoveKraków.pl