Wszystkie tabliczki z numerami domów do wymiany?
Czy na krakowskich budynkach pojawią się w końcu jednolite oznaczenia numerów domów? Magistrat obiecuje, że do pięciu lat problem różnych tablic informujących o nazwie drogi lub numerze obiektu ma być rozwiązany.
W Warszawie na każdym budynku, zarówno prywatnym jak i należącym do skarbu miasta, tabliczki z numeracją domów oraz nazwami ulic są tworzone według jednego schematu wizualnego. W stolicy kraju od 1992 roku obowiązuje Miejski System Informacji.
Warszawa chwali system
– System sprawdza się u nas bardzo dobrze. Ujednolicony wygląd tablic tak się zapisał w krajobrazie Warszawy, że mieszkańcy nie wyobrażają sobie miasta bez kierunkowskazów czy granatowo-czerwonych oznaczeń numerów domów – mówi w rozmowie z LoveKraków.pl Adam Sobieraj, rzecznik prasowy Zarządu Dróg Miejskich w Warszawie.
Kto płaci za tabliczki na nieruchomościach w stolicy, których jest ponad 120 tysięcy? Za oznaczenie numeru obiektu z nazwą ulicy oraz dzielnicy musi zapłacić zarządca budynku. – Właściciel np. domu dostaje od nas szczegółowe wytyczne, które musi spełnić – dodaje Sobieraj. Inaczej jest w przypadku tzw. „ulicówek” czy kierunkowskazów. Pieniądze na te elementy Miejskiego Systemu Informacji idą z kasy Ratusza.
Kraków przymierza się do wprowadzenia tablic
Władze Krakowa zapewniają, że zauważają i doceniają system jednolitego wyglądu tablic w Warszawie. – Mamy świadomość tego, że dobrze byłoby taki system wizualny wprowadzić – komentuje Filip Szatanik, wicedyrektor wydziału informacji Urzędu Miasta Krakowa.
Jednak Szatanik dodaje, że w budżecie miasta nie ma w tej chwili wolnych pieniędzy na wymianę tablic na terenie Krakowa. – My chcemy taki system uruchomić, tylko są to niebagatelne kwoty. Może to kosztować nawet pięć milionów złotych – dodaje przedstawiciel magistratu. W przypadku Warszawy corocznie około 2,7 mln złotych przeznacza się na modernizację oraz ustawianie dodatkowych tablic.
Dlaczego nasze miasto do tej pory nie wprowadziło spójnego systemu identyfikacji? – W Krakowie nie ma wielu skarg czy sygnałów od mieszkańców, że na niektórych kamienicach jest różnorakie oznaczenie. Nie rodzi to problemów komunikacyjnych, bo ludzie generalnie miasto znają – przekonuje Szatanik. – Oczywiście, nie jest to żadne usprawiedliwienie w tym sensie, żeby nie wprowadzać podobnego systemu jak ma stolica – dodaje.