Wyjątkowo spokojna majówka na małopolskich drogach
Aż o 40 procent spadła liczba wypadków w czasie długiego weekendu majowego. Mniej było też ofiar śmiertelnych i rannych. O ile na półmetku majówki statystyki nie były zbyt optymistyczne, to ostateczny bilans okazał się dobry.
Przez sześć dni majówki – od 28 kwietnia do 3 maja na terenie województwa małopolskiego doszło do 28 wypadków, w których dwie osoby poniosły śmierć – w obu zdarzeniach ofiarami byli rowerzyści. Pierwszy wypadek miał miejsce w poniedziałek około godz. 9.45 w okolicach Szczucina. Na DK 73 potrącona została 75 – letnia rowerzystka, która poniosła śmierć na miejscu. Do drugiego doszło rankiem 2 maja w Niepołomicach. Jak wstępnie ustaliła policja, 32 – letni rowerzysta wyjeżdżając z drogi podporządkowanej nie zachował ostrożności i został potrącony przez mercedesa. DW 964 była zablokowana przez kilka godzin.
Najbardziej zagrożeni – piesi i rowerzyści
Jak mówi Sebastian Gleń – rzecznik Małopolskiej Policji, wciąż problemem są tzw. niechronieni uczestnicy ruchu drogowego – piesi i rowerzyści właśnie. – Ciągle napotykamy na nieoświetlonych rowerzystów i pieszych bez elementów odblaskowych. Jest to szczególnie niebezpieczne po zmroku albo w czasie deszczu, kiedy widoczność jest ograniczona. Wtedy kierujący nie ma wystarczająco dużo czasu na reakcję i łatwiej dochodzi do tragedii – mówi. Przypomina, że w terenie niezabudowanym piesi mają obowiązek noszenia elementów odblaskowych, a za niestosowanie się do tego przepisu grozi mandat.
Mniej rannych i jadących na "podwójnym gazie"
W wypadkach na małopolskich drogach rany odniosły 33 osoby. To spadek o 37 procent w porównaniu do analogicznego okresu w 2016 roku. – Jest lepiej, dużo lepiej. Widać, że kierowcy jeździli zdecydowanie bezpieczniej. My czuwaliśmy nad bezpieczeństwem, byliśmy widoczni, zwłaszcza na drogach krajowych, które w majówkę są szczególnie oblegane. Mam nadzieję, że poprawa statystyk to stały trend i nie będzie dotyczyła tylko okresów świątecznych – zapewnia Sebastian Gleń. W tym roku w czasie majówki funkcjonariusze zatrzymali również mniej kierowców pod wpływem alkoholu. Na "podwójnym gazie" jechało ich 129. To o 21 mniej niż rok temu.
Prawdopodobnych przyczyn mniejszej liczby wypadków jest kilka. Z pewnością przyczyniła się do tego pogoda. Część osób została w domach, przez co ruch był mniejszy. Deszcz nie sprzyjał kierowcom, którzy ostrożniej obchodzili się z pedałem przyspieszenia. Być może też część urlopowiczów postanowiła przedłużyć wypoczynek i powroty zaplanowała dopiero w najbliższą niedzielę.