Wysokie i niskie loty Skowronka. Trener rozpoczął drugi rok pracy w Wiśle [SONDA]

W sobotę minął rok od zatrudnienia w Wiśle Artura Skowronka. W tym czasie zespół odbił się od dna i utrzmał w ekstraklasie, po czym bardzo słabo zaczął kolejny sezon. 38-letni trener przeżył w Krakowie już bardzo wiele – od wygranych derbów przy Kałuży, po słuchanie, że "musi odejść wuefista".

Skowronek wiedział, na co się pisze. Z jednej strony powrót do ekstraklasy po pięciu latach i niepowtarzalna szansa udowodnienia swojej wartości w zakurzonej, ale wciąż dużej marce polskiej piłki. Z drugiej – ryzyko spadku z 13-krotnym mistrzem Polski i wpis do CV, którego nie da się wymazać najlepszym korektorem. 38-latek wsiadł do łodzi, którą mocno bujały nie tylko problemy klubu i drużyny, ale wciąż zbyt duże oczekiwania części kibiców, ale się nie utopił. 

Bilans młodego szkoleniowca to kompromitacja w Pucharze Polski przeciwko KSZO na starcie obecnego sezonu i 44 punkty w 31 ligowych meczach. W ekstraklasie Skowronek poprowadził drużynę do 12 zwycięstw, 8 remisów i 11 porażek. Pod jego wodzą Biała Gwiazda nieco lepiej radziła sobie na wyjazdach, gdzie zdobyła 23 punkty. W tabeli stworzonej za ten okres krakowianie zajmują siódme miejsce. Przy analizie trzeba jednak brać pod uwagę, że niektóre zespoły grały w grupie mistrzowskiej, a Wisła kończyła sezon w spadkowej.

Bez efektu "nowej miotły"