Z tych dużych inwestycji zrezygnował Kraków. „Przestawiamy wajchę”
Inwestycje na peryferiach
Władze miasta zapowiedziały w poniedziałek „Pakt dla krakowskich osiedli”. W ramach programu, w ciągu czterech lat, Kraków zyska m.in. 52 km wyremontowanych i 15 km nowych chodników.
Do tego planowany jest remont 87 km ulic, a z wcześniej zaplanowanymi inwestycjami – w sumie około 250 km. Dodatkowo doświetlone zostaną przejścia dla pieszych, szczególnie w rejonie szkół i ośrodków zdrowia.
Miasto zmodernizuje też 12 tysięcy opraw oświetleniowych, a na przystankach pojawi się 400 nowych ławek i 100 wiat.
Skąd wziąć tak duże pieniądze?
Dziennikarze dopytywali prezydenta Aleksandra Miszalskiego, skąd miasto weźmie 500 mln zł, bo właśnie tyle ma kosztować realizacja paktu. Przypomnijmy, że na ostatniej sesji Rady Miasta Krakowa radni alarmowali, że sytuacja finansowa miasta jest trudna.
– W jakim kierunku idziemy? Czy nie jesteśmy na skraju bankructwa? – dopytywał wówczas urzędników Mariusz Kękuś z Prawa i Sprawiedliwości.
Podczas poniedziałkowej konferencji prasowej prezydent Krakowa odpowiedział, że 500 mln zł zostanie wzięte z budżetu miasta.
Wspomniał m.in. o centrum sportów zimowych, nowej siedzibie dla Zarządu Zieleni Miejskiej oraz basenie olimpijskim. – To były duże inwestycje, po 100, 200 mln zł. Miasta w tym momencie nie stać na ich wykonanie. Trzeba było podjąć ciężką, ale potrzebną decyzję, że przesuwamy te zadania na później – zwrócił uwagę prezydent.
Nie wyklucza, że kiedyś miasto do nich wróci. – Rozumiemy, że każda taka inwestycja jest ważna. Piszą do nas mieszkańcy, że basen olimpijski by się przydał – stwierdził.
Jego zdaniem teraz trzeba zmienić priorytety i postawić na mniejsze inwestycje. – Przestawiamy wajchę – podkreślił prezydent. I dodał, że na zadania bliższe mieszkańcom gmina będzie starała się pozyskiwać fundusze zewnętrzne.
Protesty przeciwko basenowi
Przypomnijmy, że jeśli chodzi o basen olimpijski, to Zarząd Infrastruktury Sportowej w Krakowie od kilku lat ma przygotowaną koncepcję i projekt budowlany, a także posiada wszystkie pozwolenia na jego budowę przy Zespole Szkół Łączności na Dębnikach. Przeciwko inwestycji protestowali niektórzy sąsiedzi, jednak urzędnicy tłumaczyli, że to ostatnia taka miejska działka, na której można ją zrealizować. Jej koszt szacowano na ok. 200 mln zł.
Całoroczne Centrum Sportów Zimowych miało powstać w Płaszowie. W lipcu 2021 roku Zarząd Infrastruktury Sportowej ogłosił przetarg na jego budowę w rejonie ulic Lipskiej i Myśliwskiej. Zakładany budżet – niespełna 61 mln zł – okazał się zbyt mały. Dwie złożone oferty przekroczyły 100 mln i postępowanie unieważniono.
Kilka lat temu Zarząd Zieleni Miejskiej zaczął przygotowania do zagospodarowania terenu przy ul. Za Torem na potrzeby swojej nowej siedziby. O tej inwestycji też wspomniał podczas konferencji prasowej prezydent Miszalski. Miała kosztować ok. 48 mln zł.
Na razie realizację wszystkich tych zadań miasto odłożyło w czasie.