Zaprojektował budynek znanego hotelu. Co dalej z pamiątkami po wybitnym architekcie?
Wybitny architekt i jego projekty
Wiele emocji wzbudziła wyprzedaż przedmiotów po zmarłym w 2023 roku wybitnym architekcie Witoldzie Cęckiewiczu.
To on zaprojektował m.in. osiedle Podwawelskie, hotel Cracovia czy kino Kijów.
Meble, pamiątki, przedmioty
Ostatnia gorąca dyskusja zaczęła się od artykułu Julii Dragović na łamach portalu architektura.muratorplus.pl.
Dziennikarka zaalarmowała w nim, że dom wybitnego krakowskiego architekta Witolda Cęckiewicza jest likwidowany.
Zaglądamy na wspomnianą grupę. Faktycznie, pojawił się tam wpis na temat likwidacji posiadłości po prof. Cęckiewiczu.
„Meble i mniejsze przedmioty ze zdjęć już w propozycji dla państwa do wyboru. Zapraszam serdecznie” – napisał autor postu na Facebook'u.
„Posiadłość trafia na sprzedaż. Rodzina, czyli spadkobiercy, nie są w stanie zabrać wszystkich rzeczy: część trafiła do domów aukcyjnych, projekty w odpowiednie miejsce, rodzina zachowała pamiątki” – wyjaśnił mężczyzna.
„My sprzedajemy to, co jest dla rodziny problematyczne, a ktoś może docenić” – dodał.
Pod postem jest już blisko 170 komentarzy (20 maja, godz. 13.35).
Podobnych wpisów jest więcej.
Muzeum analizuje temat
Wspomniany modernistyczny budynek dawnego hotelu Cracovia, wraz z działką, jest aktualnie własnością Muzeum Narodowego w Krakowie.
– Jak dotąd spadkobiercy profesora Witolda Cęckiewicza, znający nasze zainteresowanie jego twórczością, nie kontaktowali się z nami w sprawie możliwości sprzedaży lub innej formy przekazania pamiątek po profesorze, które miałyby wartość muzealną – poinformowała nas Izabela Rak, rzeczniczka instytucji.
– Decyzje w zakresie dysponowania majątkiem rodzinnym zawsze należą do rodziny. Po zapoznaniu się z internetowym ogłoszeniem analizujemy temat – dodała.
Przypomniała, że Muzeum Narodowe w Krakowie, kupując w 2016 roku hotel Cracovia, nabyło również komplet materiałów archiwalnych związanych z projektem budynku, w tym plany architektoniczne i rysunki, których autorem był Witold Cęckiewicz.
– Zabezpieczyliśmy tym samym bezcenne dokumenty, związane z budynkiem – podkreśliła Izabela Rak.
Przypomniała też o przyszłościowych planach związanych z dawnym hotelem, które przewidują też kwestię upamiętnienia postaci wybitnego architekta.
– W przyszłości nowy oddział Muzeum Narodowego w Krakowie w dawnym hotelu Cracovia służyć ma prezentacji designu i architektury XX i XXI wieku oraz stanowić modelowe centrum wspierania przemysłów kreatywnych, związanych z tymi dziedzinami twórczości – wskazała.
– Planujemy, aby po remoncie Cracovii, w ramach wystawy stałej, znalazł się fragment poświęcony twórczości profesora Witolda Cęckiewicza, gdzie te zbiory oraz inne, dotyczące dawnego hotelu, które stale kolekcjonujemy, mogły zostać zaprezentowane publiczności – podkreśliła nasza rozmówczyni.
Spotkali syna profesora
W sprawę zaangażował się Maciej Fijak, związany m.in. z Akcją Ratunkową dla Krakowa.
Przekazał, że był pod domem Witolda Cęckiewicza wspólnie z Dorotą Leśniak z Instytutu Architektury oraz z posłanką Lewicy Darią Gosek-Popiołek.
Społecznik dodaje, że rodzina architekta jest otwarta na współpracę z instytucjami.
– Trzeba to wykorzystać i np. stworzyć miejsce Cęckiewiczowi w przyszłym Muzeum Architektury – napisał w mediach społecznościowych.
Fijak podkreślił jednocześnie, że na miejscu powinny pojawić się osoby, które mogłyby ocenić, co warto uratować.
– O sprawie poinformowany został też Narodowy Instytut Dziedzictwa – dodał.
Jego zdaniem wyprzedaż przedmiotów po prof. Cęckiewiczu to przykład, że Kraków wciąż nie ma systemowego rozwiązania jeśli chodzi o spuściznę po poprzednich pokoleniach.
– Dziś jest to mieszkanie znanego architekta, innego dnia wystawka ze stuletnią zawartością anonimowego Kowalskiego w centrum miasta – dodał Fijak.
Było wiele nieścisłości
Komunikat w tej sprawie wydał też Urząd Miasta Krakowa.
Jego przedstawiciele twierdzą, że w temacie pojawiło się wiele nieścisłości, a część obaw dotyczących losów spuścizny architekta nie znajduje potwierdzenia w faktach.
Jak wynika z informacji przekazanych urzędnikom przez syna profesora, Michała Cęckiewicza, dom należący do rodziny został sprzedany, a uporządkowanie pozostawionego wyposażenia powierzono pośrednikowi.
– Problem polega jednak na tym, że w ofertach sprzedaży pojawiły się również przedmioty, których właściciel nie zamierzał zbywać, a część eksponowanych rzeczy nie ma bezpośredniego związku z postacią profesora – twierdzą urzędnicy.
– Rodzina podkreśla przy tym, że na sprzedaż przeznaczono głównie meble i elementy większego wyposażenia, a nie całość znajdujących się w domu pamiątek – dodają w magistracie.
Muzeum Krakowa rozpoczęło rozmowy ze spadkobiercą.
– W najbliższym czasie kustosze i konserwatorzy mają odwiedzić dom profesora, aby ocenić, które obiekty posiadają szczególną wartość historyczną, artystyczną lub dokumentacyjną – twierdzą urzędnicy.
– Celem jest wytypowanie przedmiotów, które mogłyby wzbogacić muzealne zbiory i pomóc zachować pamięć o życiu oraz działalności jednego z najważniejszych przedstawicieli krakowskiego modernizmu – podsumowują.