Zawodnik Cracovii widział na jedno oko i zaliczył asystę

Cracovia wygrała ostatni mecz z Zawiszą Bydgoszcz 1:0 po bramce Denisa Rakelsa, któremu asystował Marcin Budziński. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że „Budzik” w tym czasie prawie nie widział na jedno oko.

Sytuacja meczowa powodem kontuzji

W pierwszej połowie meczu gracz Cracovii doznał urazu, po którym na jakiś czas stracił wzrok w lewym oku. Postanowił jednak dokończyć spotkanie. W przerwie jego stan nieco się poprawił i pomocnik Pasów był w stanie kontynuować grę. Zrobił to na tyle skutecznie, że po jego podaniu padła jedyna w tym meczu bramka.

Czekamy na informacje

Po spotkaniu Budziński pojechał do szpitala, ponieważ wciąż odczuwał problemy z okiem. Nie wiadomo jaki jest obecny stan narządu wzroku pomocnika. Klub nie informuje o tej sprawie. – Nie możemy na tę chwilę udzielać informacji na temat stanu zdrowia zawodnika. Proszę czekać na oficjalny komunikat na naszej stronie internetowej – informuje Cracovia.

Drugi Bielecki? Oby nie

Miejmy nadzieję, że Budzińskiemu nic poważnego się nie stało, a ta sytuacja przydarzyła się jednorazowo. Na myśl przychodzi sytuacja piłkarza ręcznego Karola Bieleckiego, który w trakcie meczu stracił oko i mimo tego kontynuuje karierę z wyśmienitym skutkiem. Pokazuje to, że wola walki niejednokrotnie wygrywa z pełną sprawnością. Trzeba jednak pamiętać, że zdrowie jest najważniejsze.