Żebrzą, bo praca im się nie opłaca
Osoba żebrząca w ciągu miesiąca jest w stanie zarobić więcej niż niejeden pracujący na pełen etat człowiek. Trwa akcja informacyjna pod hasłem „Nie dawaj pieniędzy na ulicy. Pomagaj naprawdę”. Krakowscy urzędnicy apelują o rozważne udzielanie pomocy osobom proszącym o pieniądze.
Urząd Miasta Krakowa przygotował kolejną już edycję akcji edukacyjno-informacyjnej, zachęcającej zarówno krakowian, jak i turystów do rozważnego pomagania osobom żebrzącym na ulicy. – Głównym celem akcji jest dotarcie z przesłaniem do tych, którzy dają pieniądze. W dużym stopniu to od nich zależy czy żebrzące osoby będą miały po co wychodzić na ulicę – mówi Filip Szatanik z UMK.
Akcji towarzyszy spot emitowany od 12 do 30 czerwca na ekranach LCD w pojazdach komunikacji miejskiej. Do projektu włączyła się także krakowska straż miejska. Zdaniem Marka Anioła, rzecznika prasowego miejskiej jednostki, problem walki z bezdomnymi i żebrzącymi jest na tyle skomplikowany, że służby niewiele mogą z takimi osobami zrobić. – Nie jest tajemnicą, że Kraków jest bardzo dobrze rozwinięty w sieć jadłodajni, noclegowni, pomocy społecznej. Bezdomni ciągną do miasta, bo mają tutaj możliwość zjeść, są turyści, od których zawsze wyciągną jakieś pieniądze – twierdzi. Anioł zaznacza, że takie sytuacje zdarzają się wszędzie. – Pojawiają się zawsze tam, gdzie są pewni, że ich wyciągnięta ręka nie będzie odtrącona... A taka jest właśnie specyfika turystycznego centrum Krakowa – kwituje Anioł. – My mamy obowiązek reagować na wykroczenia, żebranie nim nie jest dopóki nie staje się natarczywe.
Dobra pensja bez wysiłku
Jak się jednak okazuje, znacznie większą część żebrzących stanowią osoby posiadające stałe zameldowanie oraz mające dostęp do świadczeń emerytalnych, z których jednak nie korzystają chętnie. Na ulicy mogą zarobić znacznie więcej i bez wysiłku. Najczęściej można spotkać ich w obrębie Starego Miasta i dworca. – Przypuśćmy, że koło żebraka przejdzie na godzinę około 100 osób, co dziesiąta rzuci tylko złotówkę, to po ośmiu godzinach w skali miesiąca wychodzi 2400 złotych – wylicza z kolei Łukasz Filek z Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej.
Jak twierdzą sami żebrzący, zdarza się, że w sezonie letnim są w stanie uzbierać jeszcze więcej pieniędzy. – Jeden rzuci dwa złote, inny dwadzieścia. Zdarzyło mi się nawet dostać 50 złotych, ale to od turystów przyjezdnych, nie z Polski – opowiada jeden z żebrzących, stały bywalec Starego Miasta. – Ci z zagranicy nie znają się na naszych pieniądzach, dla nich kilkadziesiąt złotych to mało, a ja dobrze na tym zarabiam – dodaje, choć nie chce powiedzieć, ile jest w stanie uzbierać w ciągu miesiąca. Zapytany, czy suma przekracza 2,5 tysiąca złotych przyznaje, że bywały miesiące, kiedy kwota wynosiła prawie dwa razy tyle.