Zima oszczędza mieszkańców i kasę miejską
Zima oszczędza w tym roku nie tylko mieszkańców Krakowa, ale też pieniądze miejskie. W poprzednim sezonie na usuwanie skutków mrozów i opadów śniegu, Miejskie Przedsiębiorstwo Oczyszczania wydało ok. 30 milionów złotych. Tej zimy na razie na walkę ze skutkami zimna poszło 1,6 mln zł. Jeśli zima będzie łagodna, zostanie więcej pieniędzy na np. częstsze opróżnianie miejskich koszy na śmieci.
66 solarek, 9 tys. ton soli czy 32 jednostki do utrzymania chodników to sprzęt stojący w gotowości do odśnieżania miasta w tegorocznym sezonie. W tym roku na zimę przewidziano 15 mln złotych. Z informacji, jakie przekazało nam MPO wynika, że koszty „utrzymania zimowego”, bo tak nazywają się wszelakie działania podejmowane przez służbę miejską podczas zimy, w poprzednich latach utrzymywały się na poziomie 26-27 mln zł. Z wyłączaniem sezonu 2011/12, kiedy to wydano ok. 13 mln złotych. Jednak następny sezon był o wiele droższy.
Wydano 3 mln w 3 dni
Z racji tego, że pierwszy śnieg w poprzednim sezonie zimowym spadł w październiku, a ostatni w kwietniu, służby miejskie odpowiedzialne za utrzymanie dróg oraz chodników wydały na odśnieżanie i pozbycie się lodu czy gołoledzi z dróg blisko 30 mln zł. – Zima była długa i trudna, z występującymi anomaliami pogodowymi, między innymi w postaci rzęsistego deszczu, która padał trzy dni na zmrożony grunt (od 21 stycznia 2013) , co powodowało nieustająca gołoledź i konieczność zaangażowania 100 procent sprzętu, ludzi i materiałów, celem niedopuszczenia do paraliżu miasta – przypomina Krystyna Paluchowska, rzecznik prasowy MPO. Wówczas, za trzy dni utrzymania zimowego, trzeba było zapłacić trzy miliony złotych. Luty 2013 roku również był ciężko z powodu opadów śniegu, które generowały spore koszty i drenowały budżet miasta.
Dla bezpieczeństwa sypia solą
– Budżet łączny na zimowe i letnie utrzymanie Krakowa to ponad 43 miliony złotych – informuje Krystyna Paluchowska, rzecznik prasowy MPO. Od grudnia do tej pory wydano 1,6 mln złotych z 15, które zostały zarezerwowane na ten cel w tym roku. – Mimo że zima przebiega łagodnie, jest sucho i niewiele było śniegu, to nie oznacza, że nie było konieczności reakcji. Kilkanaście razy solarki pracowały na drogach, w szczególności była konieczność posypywania mostów, wiaduktów, estakad i dróg, po których porusza się komunikacja zbiorowa – tłumaczy Paluchowska. Spowodowane to było spadkiem temperatur nocą oraz nad ranem. Również opady i mgły, przez które drogi były śliskie, wymusiły na MPO interwencje. – Dla bezpieczeństwa przejazdu przez Kraków drogi były posypywane solą – mówi rzecznik MPO.
Czytaj też: Słone barbarzyństwo
Łagodna zima to więcej pieniędzy na oczyszczanie miasta
– Jeśli mniej wydamy z racji łagodnej zimy, to będzie możliwość zwiększenia częstotliwości sprzątania miasta: opróżniania koszy ulicznych, sprzątanie ulic, dróg, chodników, innych terenów gminnych, objętych oczyszczaniem, czy też wreszcie likwidacji dzikich wysypisk – wylicza Krystyna Paluchowska.
Obecnie prognozy pogody mówią, że śniegu możemy się spodziewać w zaczynającej się drugiej połowie stycznia i z pewnością koszty ponoszone przez MPO wzrosną. Jak twierdzi Krystyna Paluchowska, dzisiejsze (14 stycznia) opady deszczu przy zerowej temperaturze w nocy mogą spowodować, że na miasto wyjadą solarki. – Zobaczmy jak zachowa się grunt, sprzęt jest w gotowości (około 30 różnych jednostek sprzętowych, głównie solarek), bo może być ślisko – mówi przedstawicielka MPO.