ZIO 2022: To już pewne. Kraków oficjalnym kandydatem PKOl
Kraków stał się dziś oficjalnym kandydatem do organizacji Zimowych Igrzysk Olimpijskich w 2022 roku. Dokument podpisali m.in. przedstawiciele polskiego i słowackiego komitetu olimpijskiego. Przed 14 listopada zostanie przedstawiony MKOl. A to rozpocznie promocyjny wyścig z metą w Kuala Lumpur.
Kraków będzie w tym przypadku miastem-symbolem, bo w całym przedsięwzięciu spod znaku „ZIO 2022” biorą udział także Zakopane, Katowice, Oświęcim, Myślenice, Bukowina Tatrzańska, Kościelisko oraz – a może przede wszystkim – sąsiedzi zza południowej granicy Polski. Bez obiektów słowackiego kurortu Jasna, kandydatura Krakowa nie miałaby bowiem racji bytu.
Karta Olimpijska dopuszcza organizację Igrzysk w dwóch państwach, jednak w historii taka sytuacja nie miała precedensu. To tutaj krytycy pomysłu firmowanego twarzami Jagny Marczułajtis-Walczak i prof. Szymona Krasickiego wskazują największą słabość polsko-słowackiej kandydatury. I pytają, czy wydawanie potężnych środków z publicznej kasy na samo ubieganie się o imprezę, nie jest przypadkiem pozbawione sensu.
Nie bez racji, bo przy kontrkandydatach wystawionych przez inne państwa wypadamy blado. Do tej pory na linii startu stanęły Pekin, Lwów i nieco niedoceniane kazachskie Ałmaty, które zapewniają decydentom z MKOl możliwość dowolnego korzystania z szerokiego strumienia petrodolarów. Prawdopodobnie do wyścigu zgłoszą się też o wiele bogatsze od nas Oslo i Monachium.
Krakowa do grona faworytów zaliczyć zatem nie sposób, więc obawa wyrzucenia w błoto potężnych środków na promocję kandydatury jest uzasadniona. A jest się o co martwić. Samo zgłoszenie do MKOl, warte 150 tysięcy dolarów, to zaledwie kropelka w morzu wydatków. Niedawno Urząd Miasta Krakowa rozpisał przetarg na obsługę i wsparcie procesu ubiegania się o ZIO. Całość usług w latach 2013-15 wyceniono na 22,5 miliona złotych.
W tym przypadku mowa konkretnie o połowie roku 2015. Wtedy w Kuala Lumpur MKOl ostatecznie i nieodwołalnie wybierze gospodarza ZIO 2022. Pomysłodawcy polsko-słowackich Igrzysk muszą jednak uważać, by po drodze do stolicy Malezji nie potknąć się na dwóch innych przeszkodach. Pierwsza z nich, to oficjalna akceptacja Krakowa przez MKOl w połowie przyszłego roku. Druga, i kto wie czy nie trudniejsza do pokonania, to konieczność uzyskania rządowych gwarancji finansowych. Wprawdzie kilku ministrów rządu Donalda Tuska wspominało o pozytywnej decyzji w tej sprawie, jednak sam Prezes Rady Ministrów jak dotąd nie zajął oficjalnego stanowiska.
fot. Piotr Drabik