Złam zabezpieczenie i odjedź samochodem

Jak informuje portal niebezpiecznik.pl, na parkingu przy ul. Straszewskiego od środy stoi samochód, który można po prostu… zabrać. No, może nie tak po prostu. Szkopuł w tym, by złamać zabezpieczenia stworzone przez jedną z krakowskim firm zajmujących się tworzeniem aplikacji. Śmiałkowie będą mieć na to 30 dni.

Auto zostało wyposażone w urządzenie, które za pomocą aplikacji w telefonie otwiera i zamyka drzwi, a także blokuje zapłon. Innymi słowy, bez obejścia tych zabezpieczeń nie jest możliwa kradzież danego pojazdu. Telefon łączy się z urządzeniem za pomocą Bluetooth w momencie, gdy w pobliżu znajdzie urządzenie, do którego wysyła sygnał i otwiera zamki oraz odblokowuje zapłon.

„Aplikacja posiada też możliwość udzielenia pozwolenia na dostęp do samochodu obcym osobom w konkretnych godzinach (przydatne chociażby dla rodziców nastoletnich latorośli z tendencjami do nocnych rajdów po mieście samochodem rodziców)” – czytamy na portalu niebezpiecznik.pl.

Aby wypromować swój pomysł, firma KISS postanowiła zorganizować konkurs dla hackerów. Osoba, która otworzy demonstracyjny samochód bez fizycznej ingerencji będzie mogła nim odjechać. Wszelkie ataki – zarówno na aplikacje czy na sam telefon – dozwolone.

Twórcy nie potrafią złamać zabezpieczeń

–  Zależy nam na dwóch rzeczach. Po pierwsze, chcemy kojarzyć się z innowacyjnością, stąd taka forma konkursu. Kierujemy to do ludzi, którzy cenią nowinki. Po drugie, pokazujemy, że nie ma się czego obawiać w momencie, kiedy ktoś ingeruje w nasz samochód i zakłada różnego rodzaju nowoczesne zabezpieczenia. Chcemy przekonać społeczeństwo, że urządzenia te są bezpieczne – przekonuje Mateusz Zguda z KISS Digital.

Przedsiębiorcy przyznają, że sami nie potrafią złamać zabezpieczeń, ale twierdzą, że jest to jak najbardziej możliwe. – My nie umiemy tego zrobić. Z drugiej strony, mówienie, że coś jest nie do złamania, jest nieuczciwe. Uważamy, że wszystko się da. Jest to też taki test i jeśli się pojawią wady, będziemy mieli szansę je wyeliminować – uważa Mateusz Zguda.

Nagroda to Volvo S480, rocznik 90. Jak mówi Zguda, samochód został starannie dobrany. – Jest on solidny i dynamiczny, a przy tym nowoczesny. Był to pierwszy pojazd z komputerem pokładowym, który wyświetlał m.in. ilość spalanego paliwa. Deska rozdzielcza wygląda jak z „Powrotu do przyszłości” – tłumaczy. Jeśli nikomu nie uda się dobrać do nagrody, właściciele firmy zarejestrują ją jako zabytek.