Basen olimpijski w Krakowie. Dwie nowe lokalizacje w grze? Dzieli je 10 km

Miasto odłożyło na nieokreśloną przyszłość budowę 50-metrowej pływalni. Pewne jest, że nie powstanie na Dębnikach i przed planowaniem budowy trzeba wybrać nowe miejsce.

W małopolskim środowisku pływackim śmieją się, że plany budowy pierwszego dużego basenu w drugim największym mieście w Polsce są tylko nieco młodsze od legendy o smoku wawelskim. To oczywiście mocno przesadzony żart, ale prawdą jest, że ta inwestycja nie ma szczęścia. 

Basen olimpijski. Z planów nic nie wyszło

Małopolski Okręgowy Związek Pływacki postulował, by była realizowana na Grzegórzkach, na terenie po byłych basenach „Polfy”, gdzie od kilku lat jest pływalnia 25-metrowa, a w przyszłości ma tam działać także basen sezonowy. Niektórzy oczami wyobraźni widzieli 50-metrowy na południu miasta – na terenie ośrodka „Kolna” lub na kampusie Uniwersytetu Jagiellońskiego na Ruczaju. 

W latach 2008-2012, gdy rektorem był profesor Karol Musioł, bardzo zaangażowany w projektowanie pływalni na kampusie. Zmieniły się władze uczelni i priorytety.
Kazimierz Woźnicki, prezes Małopolskiego Okręgowego Związku Pływackiego

Ogromne koszty

W ostatnich latach władze Krakowa przygotowywały się do inwestycji w innej części Dębnik, bliżej Starego Miasta, na terenie przy Zespole Szkół Łączności. Wszystko było przygotowane, ale brakowało najważniejszego – środków. Koszty szacowano aż na 200 mln zł, ponieważ poza basenami – 25-metrowym i 50-metrowym – miał powstać nowy internat, pracownie dla uczniów i hala sportowa.

Budynek Zespołu Szkół Łączności w Krakowie
Budynek Zespołu Szkół Łączności w Krakowie
Krzysztof Kalinowski/LoveKraków.pl

Z porzucenia planów na pewno ucieszyła się część okolicznych mieszkańców, którzy protestowali przeciwko budowie basenu. Urzędnicy tłumaczyli, że to ostatnia taka miejska działka na budowę.

Po zmianie prezydenta, miasto zdecydowało, że nie będzie realizować inwestycji z tak dużym rozmachem. – To były duże inwestycje, po 100, 200 mln zł. Miasta w tym momencie nie stać na ich wykonanie. Trzeba było podjąć ciężką, ale potrzebną decyzję, że przesuwamy te zadania na później – zwrócił niedawno uwagę prezydent Aleksander Miszalski.

Mieszkańcy piszą

Nie wyklucza, że kiedyś miasto do nich wróci. 

Rozumiemy, że każda taka inwestycja jest ważna. Piszą do nas mieszkańcy, że basen olimpijski by się przydał.
Aleksander Miszalski, prezydent Krakowa

Odpowiedzialny za sport wiceprezydent Łukasz Sęk przed rokiem zapewniał, że Kraków chce budować basen olimpijski w innym miejscu. – Do końca roku wybierzemy lokalizację, gdzie taki obiekt będzie mógł powstać. Rozważamy sześć różnych lokalizacji, ale przyświeca nam myśl, aby basen wybudować w dobrze skomunikowanym miejscu – podkreślał w rozmowie z LoveKraków.pl.

Tej deklaracji nie udało się wypełnić. Dyrektor Zarządu Infrastruktury Sportowej, Tomasz Marzec, przyznał niedługo później, że jednostka ma dwa tereny dla budowy „50”. 

Basen kryty przy ul. Eisenberga
Basen kryty przy ul. Eisenberga
Krzysztof Kalinowski/LoveKraków.pl

Nowa Huta lub Podgórze?

Czy coś w tym temacie się dzieje? Z naszych informacji wynika, że niedługo ZIS ma przedstawić władzom miasta analizę dla dwóch lokalizacji, ze wskazaniem plusów i minusów każdej. 

Jedna to Com-Com Zone Nowa Huta przy ulicy Ptaszyckiego, gdzie jest już pływalnia 25-metrowa, a druga – działka w Płaszowie (rejon Lipskiej/Myśliwskiej), na której nie powstanie Całoroczne Centrum Sportów Zimowych, planowane przez poprzednie władze miasta. Tutaj musiałyby powstać dwa baseny, ponieważ do organizacji zawodów na dużej pływalni potrzebna jest także rozgrzewkowa 25-metrowa. Na co dzień mniejszy obiekt służyłby jako basen rekreacyjny, a takiego brakuje w tej części Krakowa.