Baseny na Grzegórzkach. Są oskarżenia i odpowiedź. Sprawa trafi do sądu?

Firma z Wieliczki skarży się, że wykonała dla dzierżawcy „Przystani na Eisenberga” prace przed planowaną budową basenów odkrytych i nie dostała wynagrodzenia. Obie strony potwierdzają, że nie zawarły umowy, a miasto nic nie wie.

Baseny przy Eisenberga. Małe szanse na realizację

Skontaktował się z nami Kacper Kuraciński, właściciel firmy KDI General. Jak twierdzi, miał „nieprzyjemność współpracy” z firmą Agata Stelnik. Deliver Services, która od 2021 roku jest operatorem ośrodka sportowego z pływalnią krytą przy ul. Eisenberga na Grzegórzkach.

Zgodnie z umową zawartą z miastem, do końca 2026 roku dzierżawca powinien zakończyć budowę basenów odkrytych, ale inwestycja nie ruszyła. 

Tereny zielone przy Przystani na Eisenberga
Tereny zielone przy Przystani na Eisenberga
Krzysztof Kalinowski/LoveKraków.pl

Zaczął pracować bez umowy

– W kwietniu 2025 roku zostałem przedstawiony podmiotowi Agata Stelnik.Deliver Services jako firma, która może przygotować inwestycję wraz z prowadzeniem procedury przetargowej i wykonawczej oraz nadzorem wykonawczym dla budowy właśnie basenów zewnętrznych. Przedstawione pomysły i tok postępowania przypadł do gustu inwestorowi – mówi Kacper Kuraciński.

Dodaje, że rozpoczął prace „w dozie zaufania biznesowego oraz ustnych potwierdzeń, że nawiązujemy współpracę”. Ze względu na naglący czas, strony miały się ustalić, że umowa zostanie podpisana w międzyczasie.

Po czterech miesiącach prac miałem kompletne oferty podwykonawców, którzy byli by w stanie zrealizować przedsięwzięcie w wymaganym terminie, w ramach zakładanego budżetu
Kacper Kuraciński


ZIS nie miał informacji

Twierdzi, że w wakacje inwestor poinformował go o braku środków na zrealizowanie inwestycji w całości, a także otrzymał zadanie zoptymalizowania projektu.

– Przygotowałem optymalizację finansowo-realizacyjną, która przypadła do gustu inwestorowi. Jednak poinformowałem, iż jeśli nie podpiszemy umowy, to nie przekaże żadnych dodatkowych informacji. Zostałem zapewniony iż umowę podpiszemy – twierdzi Kacper Kuraciński. 

Relacjonuje, że firma pobrała jego referencje i pełne informacje, a także zapewniła, że został przedstawiony Zarządowi Infrastruktury Sportowej w Krakowie jako podmiot odpowiedzialny za sprawowanie nadzoru nad realizacją zadania. 

ZIS przekazał mu, że nic nie wie o jego zaangażowaniu w projekt. Naszej redakcji potwierdza to przedstawiciel jednostki. – Dzierżawca nie przekazywał w tej sprawie żadnych oficjalnych informacji do Zarządu Infrastruktury Sportowej – mówi rzecznik prasowy Sławomir Farbaniec. 

Tory w pływalni
Tory w pływalni
Krzysztof Kalinowski/LoveKraków.pl

Zaskakująca wiadomość

Według Kuracińskiego, w sierpniu niespodziewanie otrzymał informację, że inwestor nie posiada środków na zapłatę wynagrodzenia, jego plan jest dla nich nic nie warty i otrzymali lepszą ofertę za mniejszą kwotę. 

Poinformowałem inwestora, iż do tej pory nie było żadnych informacji zwrotnych, że coś jest nie tak, i że nie zamierza korzystać z moich usług. Było wręcz przeciwnie
Kacper Kuraciński

Właściciel firmy KDI przekazuje, że zagrożono mu brakiem wynagrodzenia w przypadku nieprzekazania zgromadzanych danych wraz z ofertą podwykonawców. 

Windykacja bez skutku

– Zgodziłem się przekazać wszystkie zgromadzone materiały i wystawiłem fakturę na pierwszy etap realizacji zgodnie z ustaleniami umownymi. Finalnie inwestor nie podpisał żadnej umowy. W rozmowie telefonicznej, którą nagrałem, potwierdził że będą korzystać z tych materiałów, proszą o podział faktury na trzy części. Otrzymałem informację, że jeśli się nie zgodzę, to raczej ciężko będzie mi odzyskać pieniądze – zdradza. 

Nie zgodził się i poprosił o płatność. Następnie złożył sprawę do windykacji, ale nie przyniosło do skutku. 

Zostałem bez pieniędzy, z zapłaconymi podatkami od wystawionej faktury. Sprawę będę kierował na dalsze tory
Kacper Kuraciński
Faktura
Faktura
Krzysztof Kalinowski

Przystań na Eisenberga: Prowadziliśmy negocjacje

Prośbę o komentarz inwestora wysłaliśmy mailowo do Agaty Stelnik i „Przystani na Eisenberga”. 

W odpowiedzi centrum sportowego czytamy, że Kacper Kuraciński w 2025 roku nie wykonywał na ich zlecenie prac związanych z przygotowaniem inwestycji dotyczącej budowy basenów zewnętrznych, z prowadzeniem procedury przetargowej i wykonawczej oraz nadzorem wykonawczym dla budowy basenów oraz optymalizacji kosztów. 

„Pan Kacper Kuraciński był jednym z podmiotów, z którymi prowadzone były negocjacje dotyczące zawarcia umowy w tym przedmiocie, jednakże rozmowy nigdy nie wyszły poza fazę negocjacji – twierdzą przedstawiciele operatora miejskiego obiektu.

Przystań na Eisenberga
Przystań na Eisenberga
Krzysztof Kalinowski/LoveKraków.pl

„Nigdy nie doszło do zawarcia umowy na realizację tego rodzaju usług, stąd brak było podstaw do wykonywania przez Kacpra Kuracińskiego jakichkolwiek prac, tym bardziej do żądania przez niego zapłaty z jakiegokolwiek tytułu” – dodają.

Ochrona renomy i dobrego imienia

W odpowiedzi na naszą wiadomość zapewniają, że działania związane z inwestycją realizowane są w oparciu o obowiązujące przepisy prawa oraz standardy transparentności i należytej staranności. 

Pragniemy podkreślić, że powielanie niepotwierdzonych i nieprawdziwych informacji (przecież fakt zawarcia umowy jest łatwo weryfikowalny) dotyczących rzekomego stosunku prawnego łączącego nas i Kacpra Kuracińskiego narusza dobra osobiste i renomę konieczną do właściwego funkcjonowania obiektu
Przystań na Eisenberga

Przekazali, że w związku z zarzutami Kacpra Kuracińskiego będą musieli podjąć kroki prawne w celu ochrony renomy obiektu i ich dobrego imienia.