Luka Elsner, trener Cracovii: Przez pierwsze 20 minut umierałem na ławce
Cracovia liderem ekstraklasy
Powrót krakowskiej drużyny do walki o punkty po trzech tygodniach przerwy nie był łatwy. Początek piątkowego spotkania w Katowicach wymagał od zawodników dużego poświęcenia w defensywie, trener mocno przeżywał to, co działo się na murawie.
– Każdy, kto oglądał ten mecz, zdaje sobie sprawę, że wynik jest bardzo wysoki – skomentował Luka Elsner. W trzecim i czwartym kwadransie Pasy strzeliły trzy gole i wyjechały z Górnego Śląska jako lider ekstraklasy. Po kilku godzinach mogła ich wyprzedzić Wisła Płock, jednak uległa Jagiellonii Białystok.
Luka Elsner umierał na ławce
Cieszył się, że jego zespołowi udało się przetrwać trudne 25 minut, gdy musiał wykonać dużo bloków i obron ratunkowych. Gdy się otrząsnął, jeszcze przed przerwą strzelił dwa gole i mógł kontrolować wydarzenia.
– W przerwie powiedziałem zawodnikom, że umierałem na ławce, bo źle to wyglądało. Musieliśmy włożyć dużo wysiłku, by przeciwstawić się stałym fragmentom GKS-u, które są na bardzo dobrym poziomie. Udało się wytrzymać napór i przy pierwszej okazji zdobyć bramkę – z drobną pomocą [rywala – przyp. red.], ale też dzięki naszej jakości, by stworzyć sytuację – podkreślał szkoleniowiec krakowian.
Męczarnie Cracovii mogły się wziąć z ich bardzo długiej przerwy. Po pokonaniu Legii Warszawa rozgrywki zatrzymały się ze względu na występy reprezentacji, a przed tygodniem z powodu zalania boiska nie odbył się mecz z Wisłą Płock. Krakowianie czekali na kolejne spotkanie aż trzy tygodnie.
– To normalne, że przy takiej przerwie potrzeba trochę więcej czasu, by złapać rytm. Samymi treningami tego się nie wprowadzi, potrzebne są mecze. Na pewno miało to wpływ na początek, ale w większym stopniu, niż się spodziewaliśmy – zaznaczał.
Dwie asysty Mateusza Klicha
Elsner postawił na ten sam skład, który pokonał Legię. Znalazł się w nim Mateusz Klich i w Katowicach miał udział przy golach na 1:0 i 3:0. Jego podania do Filipa Stojilkovicia były na europejskim poziomie.
Trener Luka Elsner podkreślił, że Klich jest piłkarzem wysokiej klasy. Od takich oczekuje się, że w trudnym momencie zrobią coś ekstra dla zespołu. Pytany, czy 35-latka można wybrać bohaterem Cracovii, odpowiedział, że trudno wskazać jednego zawodnika, który zasłużył na taki tytuł.
– Wszyscy ciężko pracowali na ten wynik. Były momenty, gdy musieliśmy ofiarnie bronić i szanse na podwyższenie wyniku – mówił.
Przed Cracovią dwa mecze w tydzień. 24 września w Łęcznej zagrają z Górnikiem w 1/32 finału Pucharu Polski. Trzy dni później na swoim stadionie podejmą Górnika Zabrze, jedną z czołowych drużyn tego sezonu ekstraklasy