Mariusz Jop, Wisła Kraków: To nasza dbałość o piłkarzy
Szukają alternatyw
W sobotnim sparingu z Odrą Opole (2:1) Wisła mogła przetestować nowe rozwiązania. Mariusz Jop dał zagrać w większym wymiarze czasowym tym zawodnikom, którzy w lidze pełnią rolę rezerwowych. Od początku na wahadle ustawiony został Filip Baniowski – zazwyczaj skrzydłowy.
– Niektórzy grali na trochę innych pozycjach – zwraca uwagę trener Wisły. – Chcieliśmy sprawdzić ich w razie, gdyby pojawiły się jakieś urazy. Na szczęście ich nie ma – dodaje.
Jop zadowolony z kadrowiczów
Nieobecni byli kadrowicze – Mariusz Kutwa, Kacper Duda i Maciej Kuziemka, bohater reprezentacji Polski do lat 21 w meczu z Włochami, który strzelił zwycięskiego gola.
– Duża satysfakcja – mówi o występach swoich podopiecznych Jop. Przyznaje, że ogląda wszystkie spotkania kadry młodzieżowej i Włosi to najtrudniejszy z rywali, jakim grali. – W trudnym momencie, przegrywając, pokazali charakter, ale też dużo jakości. Jest tam duża konkurencja, dlatego cieszę się, że dwóch naszych zawodników grało w podstawowym składzie – dodaje.
W Myślenicach pojawił się Jakub Krzyżanowski, który szybko wrócił ze zgrupowania kadry U-20, która pokonała rówieśników z Czech 4:1. W sparingu nie zagrał, ale wykonywał trening regeneracyjny, biegając.
Trener Wisły nie chciał psuć planu rezerw
Kadrę zespołu na sparing z Odrą uzupełnili też dwaj zawodnicy rezerw: Tomasz Dusik (pomocnik) i Arkadiusz Ziarko (lewy obrońca), którzy dostali swoje minuty w końcówce.
– Nie byli przewidziani do gry od początku w drugim zespole, więc skorzystaliśmy z nich. Nie chcieliśmy burzyć koncepcji trenerowi. Druga drużyna walczy o punkty, nie chcieliśmy osłabiać zespołu – mówi Jop, zapytany o szansę pokazania się dla młodych zawodników z rezerw.
Druga drużyna Wisły przełamała się – po dwóch golach Wiktora Szywacza pokonała w trzeciej lidze Podlasie Biała Podlaska 2:0.
Lelieveld wraca do zdrowia
W sparingu z Odrą zabrakło jedynie Juliana Lelievelda.
– Ma delikatny uraz po ostatnim spotkaniu. Dostał w kolano, które potem lekko spuchło. Pracuje z fizjoterapeutami, aby doprowadzić go do zdrowia. Wygląda to optymistycznie i od wtorku będzie trenował z grupą – przekazał Jop.
Jop o braku kontuzji. „To nasza praca”
W tym sezonie Białą Gwiazdę omijają poważne urazy. Żaden z piłkarzy nie musiał na dłużej pauzować, co zawsze może wywrócić plany do góry nogami.
– Nasza dbałość o piłkarzy w kontekście urazów mięśniowych to po pierwsze proces, a po drugie praca fizjoterapeutów nad zmęczeniem – mówi Jop.
Dodaje, że zawsze w sporcie nieodłączne jest szczęście, które w tej sytuacji polega na braku urazów mechanicznych, wynikających ze starć z rywalem. – Tego się nigdy nie przewidzi – dodaje.
Trudne boiska na jesieni
Do końca roku Wisła rozegra jeszcze trzy mecze w lidze oraz jeden w Pucharze Polski. Jop chce odpowiednio szacować siłami, aby starczyło ich do końca ligowej rundy.
– Teraz jest trudniejszy okres i na jesieni to ryzyko kontuzji jest większe. Boiska są trudniejsze, nakłada się zmęczenie – nie ukrywa.