Miliony złotych pod wodą. „Wokół obwodnicy zrobił się kabaret. Już wystarczy”
– Co o tym wszystkim myślę? Chyba to co wszyscy: że można wtopić miliony złotych, nie ponieść żadnych konsekwencji i dalej lansować się w Sejmie – mówi pani Bożena, mieszkanka Olkusza, którą spotykamy w pobliżu zalanej i w efekcie zamkniętej obwodnicy Bolesławia. Na równiutkiej, jakby dopiero co oddanej do użytku drodze stoją betonowe zasieki, a żółte tabliczki ostrzegają: „Szkody górnicze. Zakaz wstępu! Teren zagrożony zapadliskami”. Takie hasła chyba nie robią już wrażenia na mieszkańcach i przyjezdnych. Z obwodnicy korzystają spacerowicze z psami i rowerzyści.
Sama chętnie korzystałaby z obwodnicy.
– Ludzie nią jeździli. Ale wiadomo było, że natura się upomni. Tyle że decydenci myśleli, że stanie się to za 20, 40 lat. Wtedy niektórych z nich już nie będzie, a chodziło o to, żeby sukces ogłosić. Bolesław jest biedny: finansowo i z powodu szkód górniczych. Gmina sama sobie nie poradzi z tym fantem. Te skarpy mogą runąć w każdej chwili. Wokół obwodnicy zrobił się kabaret, cyrk. Już wystarczy. Teraz należałoby się poważnie zastanowić, co z tym zrobić. Cała Polska się z nas śmieje. Z mieszkańców, że nie potrafią wymusić na władzach działań – twierdzi.
Zalewisko
Kluczowe pytanie jest takie: co dalej? Przypomnijmy: obwodnicą zarządza Zarząd Drogowy w Olkuszu. Jego dyrektor Paweł Pacuń podkreśla, że droga, z uwagi na zagrożenie zapadliskami oraz powstałe i powiększające się zalewisko, jest wyłączona z użytkowania. Decyzję w tej sprawie podjął nadzór budowlany.
„Zarząd Drogowy w Olkuszu, na etapie projektowania drogi, nie otrzymywał ostrzeżeń dotyczących tego, że obwodnica zostanie zalana” – twierdzi Pacuń. – Co państwo planujecie i w jakiej perspektywie czasowej, by obwodnica w 100 proc. spełniała swoją funkcję? – pytamy w olkuskim zarządzie drogowym. Dyrektor przekonuje: „Proces likwidacji kopalni trwa i sytuacja hydrogeologiczna na terenie gminy Bolesław cały czas się zmienia. W związku z tym niemożliwe jest udzielenie odpowiedzi na to pytanie”. Okazuje się, że zarząd nie szacował nawet kosztów ewentualnej naprawy drogi.
Nadzór budowlany nie wyklucza dalszej degradacji obwodnicy.