Niebezpieczne przejście dla pieszych przy alei Juliusza Słowackiego [LISTY]

"Jakiś czas temu zauważyłem, iż przejście dla pieszych które znajduję się na Alejach w sąsiedztwie ulicy Śląskiej jest bardzo niebezpieczne oraz niejednokrotnie przechodzenie przez nie graniczy z ryzykiem.  Dlaczego wspominam o tym, ponieważ sam zostałem prawię potrącony i tylko dzięki mojej uwadze nie skończyło się to tragicznie" - napisał do nas Czytelnik.

"Sytuacja miała miejsce niedawno. Kiedy próbowałem przejść  przez pasy,  prawidłowo zatrzymujący się bus na pasie przeznaczonym dla pojazdów autobusowych, tak skutecznie zasłonił samochodom jadącym na pozostałych pasach widok, iż nie wiedzieli nawet, że ktoś może przechodzić. Właśnie w tym momencie pomyślałem, że pewnie zaraz coś wyjedzie i tak też się stało.

Największym problemem w tym wszystkim są oczywiście kierowcy, którzy jadą zbyt szybko i nieraz bardzo agresywnie, chcąc zdążyć na zielone światło przy kolejnym skrzyżowaniu. Następnym kłopotem jest według mnie przesunięcie pasów parę metrów dalej za łuk w stosunku, gdy wcześniej pasy znajdowały się na równi z ulicą Śląską.

Brak świateł informujących o tym, aby zwolnić też negatywnie wpływa na sytuacje. Codziennie idąc do pracy, mam nieodparte wrażenie, że za chwilę stanie się komuś krzywda. Dlatego myślę, że ZIKiT, powinien szczególnie zwrócić na to uwagę. Postarać się o jak najszybsze polepszenie bezpieczeństwa z korzyścią dla ruchu drogowego, a przede wszystkim dla pieszych, którzy raz po raz korzystają z tak newralgicznego przejścia na jednej z głównych ulic naszego miasta.

Uważam, że ciekawym rozwiązaniem byłoby zamontowanie świateł identycznych jakie są na ulicy Kijowskiej obok kościoła bł. Anieli Salawy. Działają one w ten sposób, iż samochody cały czas mają zielone światło, ale kiedy pieszy chce przejść przyciska przycisk i wtedy światła się zmieniają na czerwone dla jadących aut oraz na zielone dla osób, które chcą przejść przez pasy”.

Chcesz podzielić się z nami swoją opinią, przemyśleniami albo zasygnalizować ważny problem? Napisz!

Czekamy na listy od Was pod adresem: listy@lovekrakow.pl