Niespełna godzinę po opublikowanym tekście w ruch poszły kosiarki
Jak informowaliśmy w czwartkowy poranek, niespełna dwa miesiące po otwarciu, nowy park Aleksandry Północ, który jest zlokalizowany wzdłuż ul. Erazma Jerzmanowskiego – w kilku miejscach – zatonął w chwastach. Część siedzisk, szczególnie tych oddalonych nieco dalej od ścieżek, szczelnie otuliła roślinność – w tym przede wszystkim wysokie pokrzywy. Do niektórych leżaków odwiedzający park wydeptali sobie "umowne ścieżki".
Wystarczyła niespełna godzina, by w ruch poszły kosiarki. W mgnieniu oka zaczęły znikać wysokie chwasty, które otulały siedziska, a także powstały wąskie ścieżki, które do nich prowadzą. Dzikość parku pozostaje zachowana, bo koszeniem objęto zaledwie niewielkie tereny, jednak dzięki tym prostym zabiegom znów wygodnie będzie można korzystać z małej architektury.