Na tę inwestycję trzeba było długo czekać. Rowerzyści i piesi już korzystają
Budowa rozpoczęła się w sierpniu 2025 roku.
Najpierw plany były takie, że III etap budowy Parku Kolejowego, czyli ścieżka pieszo-rowerowa od Zabłocia do ul. Powstańców Wielkopolskich, zostanie udostępniona w listopadzie minionego roku.
Gdy jednak nadszedł planowany termin, okazało się, że do zrobienia zostało jeszcze bardzo dużo. Pod koniec grudnia Zarząd Zieleni Miejskiej w Krakowie wyjaśniał, że opóźnieniom winne są „zastane warunki gruntowe”.
Termin otwarcia został przesunięty na marzec. Niestety i w drugiej wersji nie został on dotrzymany. Tym razem jednak, m.in. na prośbę mieszkańców i lokalnych społeczników, wykonawca prac musiał się pochylić nad dwoma kluczowymi sprawami.
„Zdezelowana nawierzchnia”
Jedną z nich była kwestia rozwiązania pewnego absurdu.
Otóż według wstępnych założeń ścieżka pieszo-rowerowa miała się urywać dokładnie dziewięć metrów przed krawędzią jezdni ul. Traugutta.
Powód? Zawiłości prawne i fakt, że brakujący fragment „zdezelowanej nawierzchni” należał do PKP PLK. Społecznicy grzmieli wówczas, że pozostawienie wyboistego odcinka będzie „wstydliwym pomnikiem krakowskiego niedasizmu”.
Determinacja mieszkańców i nagłośnienie sprawy w mediach pomogły w rozwiązaniu tego problemu.
Pod koniec marca Zarząd Zieleni Miejskiej poinformował, że po uregulowaniu stanu prawnego działki i porozumieniu z kolejarzami brakujący łącznik zostanie wyremontowany.
I tak właśnie się stało, choć bezpośrednio było to jedną z przyczyn opóźnień w oddaniu do użytku całej ścieżki.
Zmiana zmiany
Drugim z powodów, który również opisywaliśmy już wcześniej, była konieczność zamiany niewygodnej kostki na gładki asfalt na przejeździe rowerowym przy ul. Dąbrowskiego.
Przejście i przejazd rowerowy w tym miejscu najpierw wybudowano z gładkiej kostki, po czym zmieniono ją na kostkę kamienną.
ZZM argumentował, że takie były wytyczne konserwatora zabytków. Decyzja ta spotkała się z krytyką. Miejska jednostka zapowiedziała ponowne konsultacje z urzędem konserwatorskim, które przyniosły pozytywny efekt.
– Po spotkaniach z konserwatorem udało się ustalić zmianę na przejeździe przy ul. Dąbrowskiego – informowała nas pod koniec marca Aleksandra Mikolaszek.
Zarówno brakujący fragment, jak i zła nawierzchnia spowodowały przesunięcie finału prac o kolejny miesiąc.
– Dokładamy wszelkich starań, aby prace zakończyć w kwietniu, móc rozpocząć procedury odbiorowe i jeszcze wiosną udostępnić całość inwestycji mieszkańcom – zapewniała nas pod koniec marca przedstawicielka miejskiej jednostki.
Po licznych perturbacjach od kilku dni piesi i rowerzyści korzystają już z nowej ścieżki. Wzdłuż nowego terenu pojawiły się również ławki, kosze na śmieci i oświetlenie.