Pan Wojciech narzeka na nawierzchnię mostu Nowohuckiego, która jest w remoncie od dłuższego czasu. – Niedawno skończono kłaść asfalt po lewej stronie przeprawy dla rowerów. Niestety, położona tam nawierzchnia nie nadaje się do normalnej jazdy (jeździ się jak po muldach, dosłownie) – twierdzi nasz Czytelnik. Urzędnicy odpowiadają: tam rowery nie mogą się poruszać.
– Dokładnie w ten sam sposób zniszczono wcześniej drugą stronę mostu. Przed remontem tego nie było – dodaje Wojciech. Inną sprawą jest sam dojazd do obiektu. – Od strony płaszowskiej jest chodnik z asfaltem, po którym można poruszać się rowerem i jest wygodnie. Natomiast od strony południowej mamy klepisko, które w jednym miejscu po opadach się kiedyś osunęło. Przez remont to właśnie jedyny obecnie dojazd na most – przypomina Adam Łaczek. Znany krakowski promotor podróżowania rowerem, twierdzi, że sam nie jeździ chodnikiem, tylko zawsze drogą.
Michał Pyclik również precyzuje, że chodzi o chodnik, a nie ścieżkę rowerową. I przypomina, że zgodnie z przepisami ruch rowerowy jest tam niedozwolony. Natomiast remont polega na wymianie balustrad, barier, nawierzchni asfaltowej na chodniku (bez zamykania ruchu jezdni).
Nierówności do 15 października
Rowerem czy na nogach, nierówności zaakceptować nie można. Dlaczego więc jest tam krzywo? – Grubości asfaltu są niejednakowe z uwagi na fakt występowania drgań stalowej konstrukcji mostu w czasie odbywającego się ruchu kołowego, co skutkuje występowaniem przemieszczeń masy asfaltowej do czasu jej zastygnięcia – tłumaczy Pyclik.
Na szczęście tak nie zostanie na zawsze. – Wykonawca zobowiązał się do eliminacji nierówności nawierzchni chodnika po uzgodnieniu z ekspertem do 15 października – dodaje przedstawiciel Zarządu Infrastruktury Komunalnej i Transportu.